Motto tygodnia: Ele-mele-dudki, dudki-ele-mele, zastrajkują nauczyciele.

– Szalom – powiedział przez telefon prezes Kaczyński.

– Dzień dobry – usłyszał w słuchawce głos premiera Netanjahu, zniekształcony przez automatycznego tłumacza. – Witaj, jak twoje samopoczucie? Moje doskonałe. Jeszcze nigdy Żydzi mnie tak nie kochali.

– Notowania PiS-u też podskoczyły. Nic tak moim wyborcom dobrze nie robi, jak odrobina antysemityzmu.

– To był świetny pomysł. Przypomnij, jak się nazywa ten młody człowiek, który to wymyślił.

– Bielan – odparł Kaczyński. – Rzeczywiście ma kiepełe na karkełe.

– Nie rozumiem… Automatyczny tłumacz zwariował.

– Ma głowę na karku. W Polsce tak się mówi o cwaniakach.

– Ja temu Bielanu zasadzę drzewko w moim ogródku. Jeżeli wygram wybory, oczywiście.

– Wygrasz – zapewnił prezes Polski. – Ty wygrasz i ja wygram. Nie możemy tylko dopuścić do tego, żeby temperatura spadła.

– Co masz na myśli? – zapytał premier Izraela.

– Trzeba podsycać ogień pod tym kociołkiem.

– Jakim kociołkiem? To jakiś idiom?

– Musimy obaj o to zadbać. Ty o antypolonizm, ja o antysemityzm.

– Chciałbym poznać tego człowieka, który wymyślił antysemityzm… – rozmarzył się Netanjahu. – Ja bym mu nie tylko drzewko posadził, ale nawet pomnik postawił. Co mówiłeś o kociołku?

– Powiedz twojemu Kacowi, żeby skontaktował się z moim Bielanem. Już oni obaj coś wymyślą.

– Tylko co? Przydałaby się jakaś grubsza akcja. Na początek spalimy kilka waszych flag i ustawimy demonstracje z transparentami typu „Polacy to naziści”.

– Niezłe, niezłe… – przyznał Kaczyński. – Nie będzie Żyd pluł nam w twarz, ni dzieci nam pedalił, polski my naród, polski ród, Żyda się rozwali.

– Pedalił? – zapytał Netanjahu. – Chodzi o homoseksualizm?

– Tak. W Polsce się mówi, że Żydzi to masoni, pedały i w ogóle wszystko, co najgorsze.

– U nas Polak to synonim złodzieja i nieroba. Polak jest gorszy od Araba.

– Żyd to oszust – zaśmiał się prezes.

– Polak to brudas – zaśmiał się premier. – A oszustem jesteś ty. Tak mówi ten Austriak.

– Kolejny Austriak w naszej wspólnej historii… – westchnął Kaczyński.

– Kogo masz na myśli?

– Nieważne – powiedział prezes i pomyślał, że Netanjahu jednak nie jest intelektualistą. – Pozdrów Sarę.

– A ty kota. Polskiego kota, który chce zjeść żydowską mysz.

 

PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.