Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

– Chodź, Wołku Łaniewski, będziemy wesołe – powiedziała GOŚKA DANISZEWSKA. – Jak mówią chamy, cała przyroda budzi się do życia to i my się obudźmy. Mnie się to udało. Miałam za długie włosy, wchodzę do łazienki, a tam siedzi fryzjerka. Wzięłam nożyczki i już mam moją ulubioną krótką fryzurę. Wszystkie psy były zachwycone. Bo to była ich fryzjerka. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA ma kompleksy, bo przeczytała gdzieś, że 75 procent Polek ma stałego fryzjera, a 70 procent chodzi do niego co najmniej raz w miesiącu, podczas gdy ona co jakieś 5 lat. Od razu pozazdrościła Daniszewskiej.

 

Daniszewska: – I słusznie, jest czego zazdrościć. Choć może nie do końca, bo to byłam ja i moje nożyczki do paznokci.

Wołk-Łaniewska: – To ja może spasuję.

 

– No coś ty, udało się! Poza tym nosi się jeszcze czapki.

– Nie noszę czapek. Nie znoszę czapek. Ani w ogóle niczego na łbie. Mamusia na mnie krzyczy, że to niezdrowo, chłop na mnie krzyczy, że na nartach jeżdżę bez kasku, ale w nosie mam tę ich mądrość.

 

– Boś głupia. No ale do adremu, jak mawiała ciocia. Bo idą wybory.

– Oj, idą.

 

– Z rozkoszą wysłuchałam pisowskich bajek. Niestety pięćsetka na każde dziecko mi się nie należy, a za wyskrobane? Na razie nie dali mi 400 zł dodatku za ciemiężenie przez komunę. Iwan ich jebał. Mogę się odwołać, ale to kosztuje 300 zł. Szkoda kasy. I tak dostanę trzynastą emeryturę. Jakoś się sklei. Zapraszam.

– Gdzie? Kiedy?

 

– Na urodziny, jak zwykle u Kosmali, 12 marca. I omówimy wybory do Europarlamentu. Kto zagłosuje na Zalewską, ten cap. Ona powinna spijać śmietanę ze swojej reformy. I zbierać pochwały od kadry nauczycielskiej. Należy jej się jak Iwanowi micha. Ale za to Jurgiel? Mężczyzna przystojny, widać że oczytany, elegancki, zapewne obyty i zaorany. On ma szerokie horyzonty – od miedzy do miedzy.

– Są i tacy, co mną gardzą, żem jest ze wsi, bom jest z chłopa…

 

– Co?

– Wyspiański. Znaczy, chciałam powiedzieć: oj, kochana! Nie obrażaj ty chłopa, który wraz z robotnikiem i inteligentem pracującem stanowią zdrowom siłem narodu.

 

– Przecież nie obrażam. Ja go w europejskich władzach widzę, bo po oczach i nosie widzę, że zna języki. A na pewno ozór wołowy w sosie chrzanowym. Tylko trzeba dodać goździków i kardamonu.

– Goździków? Do jęzora?

 

– Pycha! Jeżeli on wie, co to jest kardamon i goździki… Nie gwoździki, buraku i dzbanie w jednym.

 

Całość na łamach

 

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.