Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA niepokoi się wiosną, bo za 2 tygodnie jedzie na narty. Jeśli nie będzie śniegu, to trzeba będzie chlać przez 7 dni bez przerwy, z wątroba już nie ta. GOŚKA DANISZEWSKA gapi się w budki lęgowe, które poprzybijała na drzewach. Przyleciały dzięcioły, z wielkim łomotem poszerzyły wejście do budek i odleciały. Gdzie tu rozum? Ale skąd wziąć rozum, jeżeli cały dzień wali się łbem w drzewo.

 

Daniszewska: – Jestem na ciebie wkurzona. No bo jestem niewyspana.

Wołk-Łaniewska: – Pozwól, że wyjaśnię Czytelnikom, że nie sypiamy ze sobą.

 

– A co to ma do rzeczy?

– Stwierdzenie, że jesteś na mnie wkurzona, bo jesteś niewyspana, może wskazywać, że ja ci spać nie daję…

 

– I co, wstydziłabyś się mnie?

– Ależ skąd, Małgosiu, chociaż sypianie z żoną szefa jest jednak przejawem koncertowej głupoty. Nie chciałabym w oczach Czytelników uchodzić za głupka.

 

– Dobra, potwierdzam, nie sypiamy. Jestem na ciebie wkurzona, bo upraszczasz świat i żyjesz w świecie urojonym. Ty, lewaczko z koziej cipy. Co zrobiłaś dla zmiany świata? Co zrobiłaś dla prostego człowieka? A dla nieszczęśliwego? Poza gadaniem, oczywiście. To dla niego ufarbowałaś włosy?

– Teraz to mnie dotknęłaś. Jak żyję, nie farbowałam włosów.

 

– No to pomalowałaś szpony? Dla niego opatuliłaś się w futro? Gówno! Dlaczego nie leżysz na ziemi, hamując budowę muru między Stanami a Meksykiem? Czy przynajmniej zdarłaś perukę temu Trumpowi? Nie!

– To nie peruka, tylko nieudany przeszczep.

 

– No właśnie o to mi chodzi. Zamiast działać, siedzisz sobie przed kompem i ględzisz, jaka z ciebie lewaczka! W ten sposób nawet do historii nie przejdziesz. Szkoda.

– Ależ mi całkiem nieźle w teraźniejszości. Nie każdy może to o sobie powiedzieć…

 

– Kpisz ze mnie, bo wspomagam biednych ludzi. Kłaniam się im i wspieram. Dycha, dwie, trzy. Wiem, że daję na piwko, ale oni tego piwka potrzebują. Bardziej niż twoich wzniosłych słów o równości.

– Sorry, ale muszę sprostować: ja nie kpię z ciebie, bo „wspomagasz biednych ludzi”. Dawanie paru złotych, szczególnie na piwko, jest aktem zwykłej ludzkiej przyzwoitości i też to robię, choć niekoniecznie opowiadam o tym w gazecie. Ja z ciebie kpię, albowiem jak dobra pani z Orzeszkowej wspomagasz biednych ludzi, ale tylko do czasu, gdy ci się nie znudzą. Albo cię nie zirytują. Albo nie zrobią czegoś, co uznasz za akt niewdzięczności. Bo wtedy każesz im iść precz i jeszcze obrabiasz im dupę na łamach. To taka właśnie wielkopańska szczodrość.

 

– A ty co robisz? Jedziesz na Kubę, żeby opalić swoje piękne cycki. Jeżeli idziesz, to przecież nie jak Rasputin boso kilometrami.

– Jeżdżę na Kubę, bo się tam dobrze czuję. Całkiem jak ty w Peerelu w Mielnie. I nie do końca wiem, co ma do tego Rasputin. On chyba nie jeździł na Kubę?

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.