Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

GOŚKA DANISZEWSKA wyszła z depresji. Zamierza wypieprzyć na 3 dni przed uroczystym porodem gdzieś w kieleckie. Z lubością ogląda smętne mordy pisowskie. Goebbelsów u nich dostatek: „Każde kłamstwo powtórzone…”. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA wypieprzyła do Egiptu. Nieco się tego wstydzi, bo to nie destynacja dla prawdziwych lewaków, ale deficyt słońca dał jej się we znaki.

 

Daniszewska: – No i co ty tam robisz w tym Egipcie?

Wołk-Łaniewska: – Nic! I to jest właśnie piękne. Nie zwiedzam, nie nurkuję, nie pływam na katamaranie, nawet muszelek nie zbieram. Warkoczyki sobie zrobiłam…

 

– Co!?

– Warkoczyki. To się tutaj nazywa „rasta”. Taka fryzura z kilkudziesięciu zaplecionych warkoczyków – w moim przypadku jest ich 31 – w której każdy wygląda jak naćpany rastaman. Moje są żółte. Przynajmniej na końcach.

 

– Gratuluję.

– Żebyś wiedziała! Trzeba umieć cieszyć się małymi radościami. Zaraz po powrocie z Egiptu jadę do Białegostoku na święta, a potem do Korbielowa na narty i będę wszystkich w oczy koleć…

 

– Kłuć chyba.

– Niech ci będzie. Kłuć zatem moimi warkoczykami i opaloną mordą. Moje miejsce w Egipcie nazywa się El Gouna i jest kompletnie sztucznym miastem zbudowanym w sztucznej delcie, gdzie wszystko jest zachodnie, tylko słońce afrykańskie. I ceny. Zwłaszcza, jak zgaduję, porównaniu z twoją Korsyką.

 

– Coś się tak przyczepiła do tej Korsyki?

– Bo w Egipcie pomidory też są kijowe, ale z Polski ich z tego powodu nie wożę. Może dlatego, że nie mam miejsca w walizce, bo całą wolną przestrzeń zajmuje chilijskie wino, którego w Egipcie dramatycznie brakuje.

 

– To jest prawdziwe nieszczęście.

– Owszem. Ale do zniesienia. Bo wiesz, czego tu jeszcze nie ma? Znaczy w El Gounie, a przynajmniej w moim hotelu?

 

– Czego?

– Polaków.

 

– To rzeczywiście dobra wiadomość.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Tygodnik pseudo-antyklerykalny o silnym odchyleniu drobnomieszczańskim.
    Ile to rocznic przypada w końcu grudnia, a im nic innego nie przyszło do głowy jak ” idą święta, idą święta…”

  • Moj nastepny urlop El Gouna-bez polakow-brawo!!!