Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

GOŚKA DANISZEWSKA pławi się w kampanii wyborczej. Takiego gówna nie słyszała już dawno. O ile pamięta, powstanie siedemnaście linii metra, ponad milion przedszkoli i miliard szkół. Najbardziej liczy na tysiąc domów seniorów, gdzie będzie miała apartament z basenem. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA kandyduje, ale nic nikomu nie obiecuje.

 

Daniszewska: – To po cholerę mają cię wybierać?

Wołk-Łaniewska: – Właśnie dlatego. Ze względu na moją niepospolitość, a także wyróżniającą mnie uczciwość. Tym bardziej, że kandyduję do sejmiku, który rozdziela pieniądze unijne, mogłabym więc obiecać wszystko wszystkim. Albo chociaż remont chodnika.

 

– A nie, remont chodnika to gdybyś kandydowała z PiS.

– Właśnie dlatego nie obiecuję.

 

– To co mówisz?

– No właśnie to: żeby zagłosowali na mnie, bo jestem taka inna.

 

– Takie rzeczy to się mówi facetom.

– Nie, to faceci mówią kobietom, gdy próbują je zaciągnąć do łóżka, a kompletnie nie mają pomysłu na żaden przekonujący komplement.

 

– Może i racja, nie pamiętam, już dawno nikt mi nic takiego nie mówił. A skoro już się tak zgadało o pustych obietnicach: dostałam pismo z Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

– Napisali, że jesteś taka inna?

 

– Taaa, od innych, którzy do nich piszą. Poprzednie pismo obiecywało mi 400 zł miesięcznie. Czekam i czekam, bo byłam represjonowana. Mieli rozpatrzyć moją sprawę w połowie września. Lepiej mieć 400 zł miesięcznie niż nie mieć. To jest dobra flaszka wina.

– Jak dla kogo. Dla mnie 13.

 

– No to tym bardziej. Pani „pracownik prowadzący postępowanie administracyjne Dominika Kubacka, tel.: 22 276 77 32” powiadomiła mnie, że nie ma kontaktu z komisją rozpatrującą moją sprawę.

– To może niech do niej zadzwoni, w końcu ma telefon.

 

– No właśnie.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.