Motto tygodnia: Ale draka! Afera Piebiaka!

GOŚKA DANISZEWSKA zużywa kilometry chusteczek. Nie dla siebie, tylko dla Iwana. Psa. Wiedział on, że jest rasowy: owczarek niemiecki miniaturowy. Teraz dowiedział się, że jest kundlem. I gdyby coś, to won do schroniska. Co prawda żona Bronka z Nowego Jorku proponowała mu kontrakt do Hollywood, ale Gośka odmówiła. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA nie ośmiela się wyrazić opinii. Za brak wrażliwości na zwierzęcą krzywdę słono się dziś płaci.

Wołk-Łaniewska: – 29 kafli na rękę plus ryczałt na podróże.

Daniszewska: – Co „29 kafli”?

 

– Tyle kosztowała Joannę Scheuring-Wielgus antypsia nieczułość. Miesięcznie. Ja oczywiście gratuluję sukcesu Monice Płatek, ale nie masz wrażenia, że lewicowi wyborcy kierują się nieco egzaltowanymi kryteriami? Pani Joanna niewątpliwie jest zdeterminowanym, zaangażowanym politykiem, jest pracowita i odważna, jest twarzą walki z pedofilią w Kościele, ale wyborcy ją skreślili, bo „Fakt” napisał, że 3 lata temu oddała psa do schroniska…

– 2 psy. I wcale mnie nie dziwi to, że tego nie rozumiesz, bo nie masz serca dla zwierząt. A ich cierpienie jest prawdziwe. Wystarczy popatrzeć na Iwana. Iwan jest upokorzony. A nie ma nic gorszego niż upokorzony kundel – vide upokorzony kaczor.

 

– Tobie się naprawdę wszystko z prezesem kojarzy – jak żołnierzowi z dupą. To się nazywa myśli natrętne i mieści się w ramach jednostki chorobowej o nazwie zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Wiesz, to się już ponoć całkiem nieźle leczy.

– Czym?

 

– Sertraliną w dużych dawkach.

– Chcesz mnie znowu truć psychotropami? A takiego!

 

– To zmień temat. Tak, żeby o Kaczyńskim nie było.

– Proszę. Niewiele brakowało, a moi sąsiedzi przeżyliby dramat. I to dramat graniczący z rozwodem. Jednego dnia w skrzynce pocztowej Zdzisio znalazł list w różowej kopercie. W środku kartka z napisem: „Moje serce bije tylko dla Ciebie”. Wszedł do domu bardzo zdruzgotany, bo kocha swoją śliczną żonę. O krok od rozwodu spojrzeli, co wewnątrz. A w środku: „Panie Jerzy, kochamy pana tak bardzo jak Pańskie filmiki i duże uszyska! Buziaki”. Wielbiciele mojego Łysego pomylili adres. Pani Klaudio, Paulino i Wojtku z Poznania – to cudo mieszka działkę dalej.

 

– Oszczędni jacyś ci wielbiciele, we troje jedną kartkę wysłali…

– Chwała nieistniejącemu, tych trojga małżeństwo moich uroczych sąsiadów mogłoby nie przetrzymać. Oni ciągle mają takie wpadki. Kilka lat temu wybitna redaktor Stankiewicz robiła im pikietę przed domem w rocznicę stanu wojennego. Dostała wówczas od nas rozbawionych po nosie i niestety zniechęciła się.

 

– Człowiek szmata po prostu. Gdyby Antoni tak się zniechęcał za każdym razem, jak mu Sejm PRL nie odpowiedział na list protestacyjny, to do dziś komuna byłaby nieobalona.

– No właśnie. I przez nią teraz nudzimy się każdego 13 grudnia. Nigdy już jej noga nie postała na naszej ulicy. A przecież nie mają gdzie chodzić. Zimy ciepłe, można trochę porozrabiać. W stanie wojennym były mrozy i śnieżyce!

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Jesli mozna cos napisac bez cenzury – a dzisiaj ta cenzura nazywa sie rejstracja i logowanie – i jest cos raz czesciej stosowana. Jak policja bedzie chciala wejsc do mojego domu, to uslyszy, prosze sie najpierw zarejestrowac, a potem zalogowac. Wiec jesli mozna bez rejestracji – to napisze – podobaja mi sie te dialogi.. tylko nie wiem jak sie podpisac – podpisze sie moze „stokrotka”, co tez moze sugerowac, ze kocham Urbana. Exactly.

  • O Boze, udalo mi sie tutaj napisac komentarz bez logowania sie przez Facebook, ktorego nie uzywam … i swiat sie nie zawalil! A jak probuje napisac komentarz pod innymi artykulami to mi sie nie udaje – dostaje odpowiedz, ze moj komentarz to „spam”. Co robic – zawsze pisac, ze kocham Urbana? Tak, zawsze!