Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Autor
Adela Wójcik

Zobaczyć Neapol i usiąść

numer 2/2016

Kibole – użyteczni głupcy prezesa Kaczyńskiego.

4 lata temu Polska żyła głośnym i dość kontrowersyjnym zatrzymaniem gniazdowego warszawskiej Legii Piotra Staruchowicza, pseudonim Staruch. Policja nie bardzo miała coś na chłopaka, ale ze względu na zbliżające się zawody Euro 2012chciała go jakoś zneutralizować, co uczyniła w sposób spektakularny, aresztując go w trakcie obchodów wybuchu rocznicy powstania warszawskiego, którą celebrują stołeczni fani.

„Staruch” spędził sporo czasu, garując po aresztach, bo zarzucono mu wiele przestępstw: pobicia piłkarza, wprowadzenia do obiegu dużej ilości narkotyków czy przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej. Mimo to na „Starucha” nie ma nic.

Weźmy znanych pisiorskich działaczy: Mariusza Błaszczaka, Tomasza Kaczmarka i Beatę Kempę. Pierwszy po zatrzymaniu „Starucha” mówił: „To wyglądało na prowokację. Władza dziś rządząca nie toleruje krytyki”. Drugi wraz z trzecią złożyli za kibica poręczenie. Kempa łkała: „To jest moja osobista decyzja, ponieważ nie chcę, żeby wróciło widmo komunizmu i zatrzymywania ludzi za przekonania polityczne”. W trakcie procesu Staruchowicza obecna szefowa Kancelarii Premiera była na prawie każdej rozprawie. W trakcie jednej z nich matka „Starucha” chciała dać synowi kanapki, na co nie zgodzili się strażnicy. Wtedy Kempa w heroicznym czynie odebrała strawę z rąk spłakanej kobiety i pobiegła przekazać je zmożonemu głodem kibicowi. Widmo komunizmu, o którym mówiła posłanka, jak widać przeminęło z wiatrem. Na początku grudnia w Neapolu aresztowano i skazano w trybie 24-godzinnym sześciu kibiców Legii Warszawa. Każdy dostał wyrok w wysokości 3 lat i miesiąca. Dlaczego? Bo do trzech lat więzień ma prawo ubiegać się o możliwość przedterminowego zwolnienia, natomiast powyżej trzech lat stosowane są obostrzenia w wykonywaniu kary. Ale to nie oznacza, że sytuacja jest bez wyjścia. Teoretycznie.

Teoretycznie można sprowadzić do Polski zarówno Edwarda Mazura jak i drobnych chuliganów, którzy narozrabiali po meczu.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.