Motto tygodnia: Sprawa Igora Stachowiaka pokazuje, jaka jest władza Ziobry i Błaszczaka.

Ziobro zmartwychwstał

numer 45/2016

W czasach Bogdana Święczkowskiego i Zbigniewa Ziobry skompromitowani świadkowie koronni wracają do łask.

Gdy 9 lat temu PiS straciło władzę, a Ziobro stanowisko ministra, na pożegnalnym spotkaniu w Prokuraturze Krajowej powiedział do swoich ludzi: „Musicie to przetrwać. Ja tu jeszcze wrócę”.

Przetrwali. Wrócił. I znowu się zaczęło.

Ruszyła lawina terroru. Śląsk, Małopolska, Pomorze.

Z niebytu wyszli niewiarygodni, wielokrotnie skompromitowani świadkowie koronni, których zeznania budowały wątpliwą sprawiedliwość w IV RP.

Obudził ich minister sprawiedliwości i jego ludzie. W wielu prokuraturach ruszają stare śledztwa. Prokuratura Okręgowa w Katowicach, która wtedy prowadziła najwięcej politycznych postępowań, znów odżyła. Świadkowie koronni ze sprawy Blidy, Kwaśniewskich, Jędrucha czy Kaczmarka wracają do policyjnych i prokuratorskich łask. Prokuratorzy, którzy wtedy byli na świeczniku, pomimo kompromitacji, znowu mają spektakularne wyniki. Choćby na takiej sprawie jak ta Dariusza K., policjanta z Katowic. Bo właśnie katowicka prokuratura wraca do wspomnień z czasów IV RP.

Ponad 20 lat pracy w policji może zryć beret. Albo stajesz się nieczułym cynikiem, albo przesadnie przestrzegasz prawa. Jemu poszło w uczciwość.

Dariusz K., odkąd sięga pamięcią, chciał być policjantem. Gdy jego siostra śpiewała do dezodorantu jak Madonna, on biegał z pistolecikiem jak policjant z Miami i w wymyślonym radiowozie ścigał przestępców. Potem wiedział, że chce być w drogówce.

Co mu dała 20-letnia nienaganna służba? Zwyczajne życie; 10-letni samochód, codzienny obiad, brak kasy na wakacje i brak czasu na cokolwiek. Czasem tylko wyskoczył przejechać się quadem.

Pewnego dnia otrzymał wezwanie do prokuratury. Przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Od razu zawieszono go w czynnościach służbowych. Szeptem powtarzano na korytarzach komendy słowo „łapówka”.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.