Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Żerowisko PiS

numer 24/2017

Gigantyczny skandal! Rządowa fundacja dysponująca setkami milionów złotych ze spółek skarbu państwa, a wokół niej pisowskie kliki walczące o wpływy i pieniądze.

Pole do popisu jest ogromne. Jak twierdzą moi informatorzy, w obozie władzy wybuchła wojna o wpływy i dostęp do tłustego kąska, jakim są pieniądze zgromadzone w fundacji. Chociaż założycielami PFN są spółki skarbu państwa, to statut został tak napisany, że fundację kontroluje dwóch ministrów – skarbu i energii. Ministrem skarbu do września 2016 r. był Dawid Jackiewicz. To on miał wpaść na pomysł utworzenia fundacji. Teraz jest na politycznym aucie. Został wyrzucony z rządu (a jego resort zlikwidowany) na osobiste polecenie Kaczyńskiego, który się wściekł, że jego podwładny obsadza na intratnych posadach swoich stronników. Tchórzewski, który walczył o wpływy z Jackiewiczem, reprezentuje starą gwardię prezesa. Razem z nim zakładał PC, był jej prezesem i wiceprezesem.

Gdy już się wydawało, że minister energii triumfuje, nieoczekiwanie do walki o kontrolę nad fundacją włączył się wicepremier Mateusz Morawiecki, który obsadził niektóre spółki swoimi ludźmi. Skoro nie ma już ministra skarbu, Morawiecki uznał, że to on jako minister finansów powinien dbać „o ochronę interesów skarbu państwa”. Ponieważ Tchórzewski nie chciał pójść na ustępstwa, Morawiecki złożył do sądu wniosek o dokonanie stosownych zmian w statucie fundacji. Na razie sąd nie podjął decyzji. Według informatorów taki stan zawieszenia i niepewności powoduje, że fundacja, choć formalnie istnieje, to nie działa.

Walka buldogów pod dywanem prezesa trwa. Wkrótce się okaże, kto będzie miał dostęp do konfitur.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • O Matko, słyszałem o tej fundacji, na której łapę położył V-Morawiecki i aż ruszam grdyką z ciekawości, jakie są jej statutowe cele, czyli na co mają iść te miliony kafli, poza – oczywizda – fundowaniem w KAŻDYM mieście wojewódzkim i powiatowym pomników Lecha i Marii Kaczyńskich, kuervas ! „A ja mówiłem nie pijcie przed weselem, a ja prosiłem przynajmniej nie tak wiele, wszyscy schlaliście mordy, macie więc teraz kobrę, macie kobrę w niedzielę, w kościele”. No bo na inszych łamach UPRZEDZAŁEM, że jak wybory wygrają Pisiory, to nam Jarkowycz-Wścieklica zafunduje żałobę narodową do końca świata, albo dni jego. Ja nie mam nic do zarzucenia polityce rządu pisiorskiego, wręcz naprzeciwnie, ale mnie się zdawa, że Jarkowycz-Wścieklica w wielu sprawach przegina pałę. Ale z drugiej strony, to jakby jego nie stało, to daję głowę i łeb, żeby te dzisiejsze Pisiory przy korycie zepsiły się, jak onegdaj eseldmany, awuesmany, platformersy, czy peeselmany, które dorwały się do koryt i łupiły, aż leciały wióry, czego koronnym przykładem jest HGW. No bo niby czym różni się taki ćwierćinteligent Suski od powściągliwego, jak orzełek na pięćdziesięciogroszówce, Pawlaka, albo taki Jojo-Brudziński od Palikota, kuervas, hę ?!
    Jarkowycz ! ZACZNIJ NORMALNIE odchlewiać naszą, ukochaną Ojczyznę made in Poland z brudów, a zobaczysz, jak Ludzieńki i Naród – przepraszam za wyrażenie – SKUPIĄ się wokół Ciebie, bo masz RECHT, tyle tylko, że go idiotycznie realizujesz. Też kocham koty.
    Hej !-