Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Zabiłem Przemyka

numer 11/2016

Sprawa Przemyka wyskoczyła też w roku 2016 z szafy gen. Czesława Kiszczaka. Znaleziono w niej list do mnie pisany w XXI w. Nie pamiętam, żebym go dostał. Treści nie opublikowano. Widocznie jest propagandowo bezużyteczny. Ogłoszono tylko, że generał obwinia mnie o nielojalność, wręcz zdradę, m.in. na kanwie sprawy Przemyka. Chodziło o moją wypowiedź zamieszczoną na początku XXI w. w książce „Byli” w rozmowie z Teresą Torańską.

Mówiłem, że MSW pod wodzą gen. Kiszczaka zmyśliło złodziejstwo i sadyzm personelu warszawskiego pogotowia. Chodziło o przerzucenie winy za śmierć Przemyka z milicjantów na sanitariuszy. Jest to w książce Łazarewicza szczegółowo opisane.

Gdy ja jako rzecznik rządu zasypany zostałem przez MSW papierami (także zdjęciami) o bestialstwie sanitariuszy i złodziejstwie ich i niektórych lekarzy, zrozumiałem, że robiony jestem w konia. Było to szyte zbyt grubymi nićmi.

Dlaczego więc w ogóle wypowiadałem się do zachodniej prasy (chociaż rzadko i oszczędnie) na temat śledztwa w sprawie Przemyka? Ponieważ otrzymywałem tłumaczenia niektórych artykułów z zachodniej prasy i spisane audycje mówiących po polsku rozgłośni zachodnich. Zanim MSW zaczęło manipulację z pogotowiem ratunkowym, nasza opozycja upewniała Zachód, że komuniści terroryzują swoich oponentów, mordując ich dzieci. Było to oskarżenie kłamliwe i straszne. Uznałem, że nie można milczeć.

W książce „Żeby nie było śladów” autor przytacza późniejszą wersję opozycji. Twierdząc, że Przemyk został pobity (a nie umyślnie zabity) przez zomowców i milicjanta, dlatego, że był synem opozycjonistki Barbary Sadowskiej. Na wiarę autora książki w tę hipotezę wskazuje to także, iż jej połowę poświęca matce śmiertelnie pobitego – Barbarze Sadowskiej. Zarazem fakty, które sam Łazarewicz podaje, czynią jego mniemanie nieprawdopodobnym.

całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Panie Jerzy, niech Pan ratuje Polskę przed tą ultraprawicową demoką.

  • Panie Jerzy, możemy się umowić na piwko? Uwielbiam Pana!