Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Autor
Robert Jaruga

Z życia Dudów

numer 6/2017

Pomazani prezydentem.

Największym kapitałem człowieka jest sława. Można być geniuszem matematycznym, wirtuozem, wieszczem, klasykiem, ale jesteś nikim, jeżeli twój fenomen pozostaje nierozpoznany. Idiota, banan lub łoś kimś się stają, gdy posiądą znaność niejaką. Wybitny skoczek narciarski, aktor serialowy lub muzyk, tudzież fryzjer znamienity są obecnie autorytetem w każdej sprawie. Podobnie jak eksperci od polityki, innowacyjnej gospodarki oraz filozofii bytu.

Nie ma instrukcji – jak osiągnąć sławę. Wielu próbuje, choć wygrywają również ci, którzy nigdy o popularność nie zabiegali. Zyskują sławę lub jej kawałek incydentalnie, stając się kimś na kształt mitu, czyli zjawiska, o którym wszyscy i zawsze wiedzą.

Celebryci mają też moc uświęcania i piedestalizacji wszystkiego, z czym się zetkną. Dom, w którym mieszkał sławny aktor, samochód polityka, buty popularnego muzyka, a przede wszystkim nazwisko – czynią te przedmioty nadzwyczaj przewartościowanymi.

„Do tego sedesu sikała Edyta Górniak” – spotkałem się niedawno z rekomendacją łazienki, w której był sedes, do którego rzeczywiście sikała Edyta Górniak.

Niewątpliwie takim sławotwórcą jest Andrzej Duda – wyniesiony przez Jarosława Kaczyńskiego do najwyższej godności w państwie. Idol 8,6 miliona Polaków, z których Andrzejami Dudami są tylko liczni nieliczni. Andrzejów Dudów jest bowiem w Polsce jak w MacDonaldzie hamburgerów.

Dz y was moSprawdziliśmy, jak zmieniło się życie ludzi, którym przytrafiło się noszenie tożsamego imienia i nazwisko z Pierwszym Obywatelem. Na ile przypadkowa sława jest dla nich błogosławieństwem, a na ile utrapieniem.

 

„Inarko” Biuro Architektoniczne, Gliwice. Andrzej Duda, wspólnik: – Coś się zmieniło?! W rzeczy samej tak. Osobiście nie interesuję się polityką i dokładniej się na niej nie znam. Gdy przedstawiam się nowym klientom, od razu dowiaduję się, że nie lubią PiS-u (jeżeli nie lubią PiS-u) albo że głosowali na Andrzeja Dudę (jeżeli PiS lubią), chociaż zazwyczaj nie ma to żadnego związku z tematem prowadzonej rozmowy. Ludzie czują niezrozumiałą potrzebę wyjawiania przede mną poglądów politycznych na wstępie. Przez dziesiątki lat tego nie robili. Następnie, gdy podaję numer komórki – mówią, że łatwo będzie zapamiętać. Rzeczywiście, teraz kiedy dzwonię, nikt mnie nie myli i od razu wie o jaką firmę chodzi, a co za tym idzie, czego dotyczy sprawa. Nie powiem, żeby utrudniało to prowadzenie interesów.

„Trak-Tar”, tartak, Krawce. Właściciel Andrzej Duda: – Wie pan, ja pracuję głównie w lesie przy pozyskiwaniu drewna. Sosny ani sarny nie wiedzą prawdopodobnie, że jestem Andrzej Duda. Klienci naszej firmy są raczej stali i nie budzi to u nich żadnego zdziwienia. Znali mnie z czasów, gdy Andrzej Duda nie był kimś szczególnym. Natomiast obserwuję wzmożoną aktywność organów uprawnionych do kontrolowania firmy. W ostatnich miesiącach miałem ZUS, Państwową Inspekcję Pracy, Państwową Straż Pożarną – może dlatego, że Duda prezydent w powiecie chyba popularny nie jest. Ktoś mi powiedział, że jestem kozłem ofiarnym prezydentury Dudy. Ale może to nieprawda i inspektorzy tak czy owak by do mnie przyszli, bo kontrole mają charakter rutynowy. Chociaż za dużo ich ostatnio.

Całość na łamach

Wasze komentarze 7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Nazwisko plebejskie, jak prezydencki posiadacz tegoż.:))) Jeszcze za wcześnie, żeby inteligencja w tej rodzinie nabrała cech trwałości. To dopiero drugie pokolenie.
    Wszystkim pozostałym Andrzejom Dudom życzę pomyślności.I niech jakoś przetrwają ten trudny okres.:)))

  • ale wczoraj mieliśmy piękną noc taka bezchmurną …poezja… była pełnia co prawda trochę mroźno ale fajnie było… być może jeszcze kilka takich nocy i przyjdzie w końcu upragniona odwilż… ehh wiosna wiosna ludów ah to ty… <3

  • Niestety sklerozis generalis galopującis nie pozwala mi przypomnieć całego wierszyka z lat ok. 1950-1960, a zaczynało się to tak: Był tu Duda był, miał tu dudy miał… i coś zakotłowało się, bo przyszedł drugi Duda i mu te dudy zabrał. Ale drugi, prawie o Dudzie pamiętam: Dudek siedzi na dachu i patrzy na księżyc przez lupę, a księżyc się odwrócił i zobaczył du….dek siedzi na dachu i patrzy na księżyc przez lupę itd. Ten pierwszy chyba też miał taką możliwość kontynuacji.

  • Nie macie już o czym pisać? Znaczy, że rząd jest po prostu dobry.

    • Dobry to ten rząd nie jest, bo kapitalistyczny, ale gorszy od poprzedniego też nie.
      Tygodnik NIE, pewnie świadomie, dał sie nabrać na ten „demokratyczny” cyrk, w którym ach jakie ważne są partie w parlamencie. Obrazuje to ostanie video Urbana. A partie mają jakieś 30% władzy, a resztę koncerny, oligarchowie, banki, media i wyznania.