Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Wyruchać druha

numer 36/2017

Minister Macierewicz dowiódł męstwa, pokonując harcerzy podstępem. W roli konia trojańskiego wystąpił kontradmirał marynarki wojennej.

Organizatorem uroczystości z okazji wybuchu II wojny światowej przed pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte od lat jest Urząd Miasta Gdańska; to ratusz ustala listę zaproszonych gości i scenariusz ceremonii. W tym roku pojawiło się novum: zanosiło się na to, że w celebrze po raz pierwszy nie weźmie udziału wojsko. Armia nie wykazywała bowiem uroczystościami żadnego zainteresowania, a wszelkie sygnały emitowane przez gdański magistrat zbywała wyniosłym milczeniem.

– Przyjęliśmy, że asysty wojskowej nie będzie i apel pamięci odczytają harcerze. Przygotowywali się tygodniami – mówi Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzeczniczka prezydenta Gdańska.

Między władzami miasta a MON-em zazgrzytało już w zeszłym roku. Przed obchodami rocznicy powstania Polskiego Państwa Podziemnego i Szarych Szeregów ministerstwo zażądało pod rygorem wycofania asysty wojskowej, aby podczas uroczystości odczytano apel smoleński w pełnej wersji, na co nie zgodzili się gdańscy kombatanci z pomorskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. „W związku z przedstawionym nam Apelem Pamięci, zawierającym elementy smoleńskie w wersji dla nas nie do zaakceptowania, prosimy Pana o zrezygnowanie z asysty wojskowej” – napisali do Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska. Prezydent zorganizował spotkanie z wszystkimi organizacjami kombatanckimi działającymi w wolnym mieście. Ustalono, że wobec postawy resortu uroczystości rocznicowo-patriotyczne odbywać się będą bez asysty wojska. I słowo ciałem się stało: armia w fecie udziału nie brała. Macierewicz przegrał bitwę, ale nie wojnę i w zaciszu gabinetu przygotowywał chytry plan inwazji na Westerplatte.

W ramach działań zaczepnych 25 sierpnia, czyli 6 dni przed godziną zero, do magistratu wpłynęło pismo sygnowane przez Sławomira Frątczaka, dyrektora Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON. „Ministerstwo stoi na stanowisku, aby ceremonia odbyła się zgodnie ze scenariuszem z roku ubiegłego, to jest z Apelem Pamięci zgodnie z treścią uzgodnioną w roku 2016. Pragnę podkreślić, że zgodnie z ceremoniałem wojskowym treść Apelu Pamięci podczas uroczystości z udziałem kompanii honorowej powinna być odczytywana przez oficera. Mając powyższe na względzie nie jest możliwy udział kompanii honorowej i orkiestry wojskowej w uroczystości, podczas której Apel Pamięci odczytują osoby cywilne” – czytamy.

Rzeczniczka prezydenta: – Apel pamięci w wersji z 2016 r. zawiera wątek smoleński w pełnym wymiarze. Na jego odczytanie nie mogliśmy się zgodzić bez względu na to, czy lektorem byłby cywil, czy żołnierz. Choćby z tego powodu, że ofiary katastrofy lotniczej w Smoleńsku zdominowałyby uroczystość poświęconą ofiarom II wojny. Poza tym godząc się na odczytanie apelu ze Smoleńskiem, miasto postąpiłoby wbrew woli środowisk kombatanckich i ustaleniom, które wspólnie poczyniliśmy w zeszłym roku. Ministerstwo wiedziało, że takiego scenariusza nie zaakceptujemy. Pismo odebraliśmy jako kolejny sygnał, że wojska na Westerplatte nie będzie.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.