Motto tygodnia: Kubica rękę łamie. A Morawiecki? Jak zwykle kłamie.

Autor
Łukasz Piotrowicz

WyPiSdalać

numer 39/2018

Kali nie sprzedać – źle. Kalemu nie wydrukować – dobrze.

„Długo czekaliśmy, aby z tego miejsca powiedzieć głośno: dziś mamy niehandlową niedzielę, dla Boga i naszą! Długo czekaliśmy, modliliśmy się i to zostało wysłuchane. W imieniu komisji krajowej chcę bardzo podziękować tym, którzy przyczynili się do tego, że dziś pracownicy handlowi mogą być w gronie swoich rodzin i tu, z nami. Dziękuję Januszowi Śniadkowi, Stanisławowi Szwedowi i wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że projekt obywatelski wszedł w życie” – mówił 16 września, podczas dorocznej pielgrzymki ludzi pracy na Jasną Górę, przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda. Powinien podziękować także panu Adamowi, właścicielowi Żabki w Ostrowie Wielkopolskim. Ale nie podziękował.

 

Konstytucja płynie Żabką

Pan Adam powiesił w swoim sklepie kartkę, której treść rozjuszyła zwolenników dobrej zmiany.

„W związku z niedzielą niehandlową członków i sympatyków PiS nie obsługuję, ponieważ nie pozwala mi na to klauzula sumienia”

– ostrzega ogłoszenie. W komplecie ze zdjęciem kartki sieć obiegły fotki jej autora za ladą, ubranego w charakterystyczną koszulkę z napisem „Konstytucja”. Temat jako pierwszy podjął lokalny portal „Tuba Ostrowa”, ale zaraz podchwyciły go media ogólnopolskie. Te prawicowe zapałały oburzeniem i pluły na lewo obrzydliwym im na co dzień słowem „dyskryminacja”.

Aby treść obwieszczenia mogła być wcielona w życie, musiałoby zostać spełnionych kilka warunków. Po pierwsze – pisowiec musiałby się pojawić w sklepie w niedzielę niehandlową, co jest wykroczeniem przeciwko Panu Bogu, panu Dudzie i rodzinie. Po drugie – zwolennik partii rządzącej musiałby głośno zadeklarować, że nim jest. Przy całej życzliwości dla pana Adama nie spodziewamy się, by imiennie i z twarzy rozpoznawał on wszystkich członków PiS, bo jest ich kilkadziesiąt tysięcy, a wyborców niestety jeszcze więcej. Wszystko w rękach i ustach kupującego. Nie ma wątpliwości że swoją orientację polityczną zdolna jest zamanifestować w takiej sytuacji słuchaczka Radia Maryja. Ale już gnany ostrym kacem po zimny browar wczorajszy dżentelmen mógłby – w imię wyższej sprawy – odpuścić. Zwłaszcza jeśli w pobliżu nie ma żadnego monopolowego. Inny klient mógłby przemilczeć swoją miłość do Jarosława Kaczyńskiego w obliczu rosłego sprzedawcy w koszulce z brzydkim słowem na „K”. Podobnie kibice Polonii nie wyrażają dezaprobaty wobec liczniejszej grupy dryblasów odzianych w stosowne T-shirty fanów Legii, a chrześcijanie nie defilują z krzyżem po Mekce.

Wreszcie: właściciel sklepu musiałby konsekwentnie i rygorystycznie przestrzegać wprowadzonych obostrzeń, co odbiłoby się na jego budżecie domowym. Niewykluczone, że na taki obrót spraw – wiążący się z obniżonym obrotem towarów – nie wyraziłaby zgody żona sklepikarza. A żony mają w wielu domach status Kaczyńskiego.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • ” co jest wykroczeniem przeciwko Panu Bogu, panu Dudzie i rodzinie”
    To poważny błąd, kolejność powinna być następująca – Panu Dudzie Związkowemu, Panu Dudzie i ewentualnie komuś kogo nie ma czyli Panu Bogu.
    PiSowców można rozpoznać, po twarzach i po ubrankach, wystarczy oglądać TVPiS i tych kilkunastu „publicystów” tłumaczących skołowanemu narodowi co ma myśleć.
    Jedynym wyjątkiem w tym towarzystwie jest tow. sekretarz Marek Król, który wyróżnia się normalną aparycją i normalnym odzieniem. To trwała pozostałość po PRL.

  • a boga nie ma i nie było tak po co go pisze Piotrowicz dużą literątego twuu boga i jeszcze panu, może masz Łukaszu co do tego wątpliwości tak wypierdalaj z NIE….