Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Wrobiony w Ewę Tylman (cd.)

numer 8/2017

O sprawie wypadku Ewy Tylman pisaliśmy w listopadzie zeszłego roku („NIE” nr 48/2016).

Było o czym pisać. Nagłówki gazet krzyczały epitety pod adresem zatrzymanego kolegi zmarłej dziewczyny. Słowo „morderca” pojawiało się wielokrotnie w kolorowej prasie. Według nas było to co najmniej nadużycie.

Adam Z., chłopak, którego prokuratura oskarża o dokonanie morderstwa na młodej kierowniczce Rossmana, wtedy siedział już rok w areszcie. Lada chwila miał ruszyć proces przed sądem.

Dowodów przeciwko Adamowi Z. nie zebrano. Wszystko, co posiadała prokuratura, to nawet nie poszlaki układające się w logiczną całość, ale wymysły prokuratorów.

Przedstawiliśmy Czytelnikom wątki, które prokuratura uznała za istotne, a które według nas nie były niczym innym niż szukaniem dowodów na z góry założoną tezę zabójstwa. Błędną tezę. Pokazaliśmy dowody niewinności chłopaka, które nie pojawiły się w materiale dowodowym. Podważyliśmy akt oskarżenia oraz wniosek prokuratora o utajnienie procesu.

W Prokuraturze Generalnej zawrzało. Nawet Zbigniew Ziobro nie mógł przejść koło tego obojętnie. Zarządził nadzór nad postępowaniem i nie zgodził się na utajnienie procesu.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.