Motto tygodnia: Do Wolski przyjechał pan, prawdziwy pan. Jaśnie pan Erdoğan.

Autor
Marian Śrut

Wódko, pozwól pić

numer 31/2016

Leczenie alkoholizmu wzmaga pociąg do alkoholu. I syczenie żmii.

Roman przybył do Gniezna razem z uczestnikami Światowych Dni Młodzieży. Ale w odmiennym celu: pielgrzymi, żeby łykać Jezusa, a on, żeby przez 10 dni nie łykać wódki. Czyli na detoks.

Kilka tygodni wcześniej bawił w zakładzie terapii uzależnień w Charcicach. Dano mu dyplom. Trzynasty. Urządził sobie party powitalne. Trwało 56 dni.

Zaliczył: 100 zgonów i tyleż wskrzeszeń, 50 zaszczań, 16 szwów na łbie, kilkadziesiąt wleczeń z miejsc publicznych i rozbite drzwi od mieszkania, sztuk jedna, bo klucz permanentnie nie pasował do kwadratu sąsiadki.

W Charcicach terapia trwa 6 tygodni. Każdy pacjent powinien napisać list do świadka i współuczestnika dramatu, czyli żony, męża, babci lub kochanki – lista ofiar jest otwarta. A w nim wyznać winy i poprosić o:

  1. a) wybaczenie;
  2. b) wypełnienie załączonego kwestionariusza z pytaniami typu „Kiedy i w jakich okolicznościach pojawił się problem z alkoholem?”.

W pakiecie jest także instrukcja obsługi nałogowca, czyli wskazówki dla współuzależnionych. Stoi tam, że gdy miłośnik spirytualiów się posra, należy mu pozwolić spać w gównie, aby pojął, iż niewłaściwe wybory życiowe słono kosztują. Tej porady Roman nadmiernie nie ceni, ale w instrukcji napisano także, że nie można nałogowcowi zabierać flaszki, gdyż „przedmiotowe traktowanie pozbawia chorego poczucia odpowiedzialności”. Romek uważa tę wskazówkę za wielce pożyteczną i głównie z jej powodu śle do ślubnej epistoły terapeutyczne, czerwonym markerem zaznaczając stosowny passus. Dodatkowo po każdym turnusie wzmacnia przekaz metodą face to face. I ślubna do butelek zasadniczo się nie wtrąca.

Małżonka Romana odpisała tylko na pierwsze 2 listy. Począwszy od trzeciego turnusu milczy jak grób, co Romana cieszy, bo żoniną pisaninę trzeba publicznie odczytywać. A wywłoka potrafi być złośliwa.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.