Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Więzienie dla plemników

numer 23/2015

Trzeba mieć jaja, żeby nie mieć dzieci.

Na temat antykoncepcji powiedziano już w Polsce wszystko, włącznie z tym, że akceptowalne według norm krajowych metody to kalendarzyk małżeński, wypicie szklanki wody zamiast stosunku i trzymanie przez kobiety nóg na krzyż.

Z profilaktyki przeznaczonej dla obu płci dostępne są co prawda prezerwatywy, ale wiadomo, że są objęte ekskomuniką zarówno Kościoła katolickiego (chyba że są dziurawe), jak i 99 procent aktywnych seksualnie mężczyzn. Żal dupę ściska, co z kolei nie zachęca kobiet do stosowania innego skutecznego środka antykoncepcyjnego, jakim jest seks analny. Niżej podpisane zaświadczyć mogą również faktem własnej niezaprzeczalnej egzystencji o niezbyt wysokiej skuteczności kalendarzyka małżeńskiego, popularnego zwłaszcza w okresie wyżu demograficznego w latach 80.

Środki antykoncepcyjne generalnie dzielimy na 3 grupy: chemiczne, mechaniczne i hormonalne. Baba, mimo że teoretycznie zesłał ją Bóg, musi przez 9 miesięcy nosić bęben, urodzić i nowo narodzonemu udostępnić do konsumpcji własny biust. A jeśli jej plany nie zgadzają się z boskimi, musi sama zatroszczyć się o to, by nie znaleźć się w stanie błogosławionym.

W tym celu z wachlarza możliwości wybrać może przyklejenie sobie plastra, koktajl hormonalny, zainstalowanie metalowego ciała obcego w macicy, mierzenie temperatury i babranie się we własnych wydzielinach, wszczepienie sobie chipa, a także wtarcie w intymne części ciała ludzkiego odpowiednika preparatu „OFF!”. Panowie, choć wymaga się od nich minimum przyzwoitości, czyli przywdziania na narzędzie zbrodni lateksowej mgiełki lub w najgorszym razie ewakuację tuż przed wielkim finałem – wykazują wobec obu dostępnych opcji postawę krytyczną. Mimo to domagają się przyjemności zarówno nieskrępowanej, jak i niebrzemiennej w skutki.

Tak czy inaczej w Polsce kto wypina, tego wina, a więc o swoją płodność martwić się muszą kobiety, a nie mężczyźni.

Seks po polsku to seks z duszą na ramieniu. Doprowadzić kobietę do orgazmu, a nie zrobić jej przy tym dziecka – jest w takich warunkach geopolitycznych życiowym sukcesem mężczyzny.

Poradniki i prasa dla mężczyzn pełna jest zaleceń z kategorii: „Jak zrobić jej dobrze”. Wbrew stereotypowej opinii – aby wprawić ją w ekstazę, nie trzeba jednak prywatnego odrzutowca ani kobaltowej karty kredytowej. Wystarczy nie straszyć plemnikami, a każda stanie się nimfomanką.

Sposób na zaprowadzenie bab do raju nazywa się co prawda niezachęcająco: wazektomia – czego lepiej za bardzo mężczyznom nie objaśniać, bo w połowie oznacza to „cięcie” a w połowie – „nasieniowody”. Wazektomia to zabieg, w wyniku którego mężczyzna staje się okresowo niepłodny, wycina się bowiem parę milimetrów nasieniowodów. Dla uspokojenia samców należy dodać: nie boli, nie krwawi, a staje i tryska.

Penis nie jest krajany ani nawet odkrawany. Nie ma igły, tylko rozpylane na skórze znieczulenie miejscowe. Wszystko trwa ok. 15 minut. Po 8-12 tygodniach poziom plemników w nasieniu wynosi mniej niż zero.

W Stanach Zjednoczonych, na które Polska ogląda się chętnie, choć wybiórczo, 86 procent aktywnych seksualnie (i to jak!) par stosuje wazektomię. To najpopularniejsza metoda antykoncepcji na tzw. zgniłym Zachodzie, który przyniósł nam F-16, dżinsy i pampersy, ale partnerskiego modelu związku już nie.

Przeprowadziłyśmy eksperyment na dostępnych w naszym najbliższym otoczeniu przedstawicielach rodzaju męskiego, od partnerów seksualnych przez neutralnych seksualnie kumpli i ich kumpli oraz kumpli kumpli, aż po dalekich krewnych, psychoterapeutów i mężów zamężnych koleżanek. Na słowo „wazektomia”, wzbogacone o definicję pojęcia, wszyscy zgodnie bledli i siadali na najbliższym krześle z wyrazem twarzy przywodzącym na myśl traumy, jakich doznają postrzeleni w jądra komandosi na misjach w Iraku, ewentualnie aresztanci przesłuchiwani przez gestapo. Postanowiłyśmy zapytać wujka Google, dlaczego tak się dzieje i czy taka reakcja normalna jest jedynie na wschodnich peryferiach patriarchalnego świata. Pierwszy wynik wyszukiwania odesłał nas na stronę Wazektomia.com, kusząc hasłem „antykoncepcja mężczyzn”.

Okazuje się, że w warszawskim Wilanowie można znaleźć malutki przyczółek feminizmu, niezauważony przez Dudę i inne choroby przenoszone drogą płciową. Pragnąc zgłębić tajniki męskiej antykoncepcji oraz motywacje towarzyszące triumfalnemu przecięciu wstęgi, udałyśmy się na miejsce, gdzie ciepło przyjął nas dr Eugeniusz Siwik, pionier wazektomii w Polsce.

Stąd wiemy, że pierwszą wazektomię wykonano w 1823 r. i bliżej nic nie wiadomo ani o jej efektach, ani o skutkach. Jako metoda antykoncepcji rozpowszechniła się mniej więcej w czasie II wojny światowej. W Polsce jak to w Polsce – pojawiła się 11 lat temu, ale wiedza o męskiej antykoncepcji w ogóle, a tej metodzie w szczególe jest u nas nadal równa poziomowi plemników po wazektomii. Planowanie rodziny w wykonaniu mężczyzn ogranicza się na ogół do ciała kobiety. Trzeba pamiętać, że ludzi coraz więcej, a zasoby matki Ziemi takie malutkie… Ale żeby wazektomię zrobić, najpierw trzeba wiedzieć, co to jest moszna i że nasieniowody ma się 2, a nie 5 – a takie kwestie, jak wynika z doświadczeń lekarzy wykonujących wazektomię, nie zawsze są dla Polaków oczywiste.

Na wstępie należy rozwiać wszelkie obawy: wbrew pozorom ani lekarza, ani pacjenta nawet w Polsce nikt nie zamknie. Nadgorliwcom pro life na nic art. 156 kk: „Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”. Wazektomia jest bowiem odwracalna – rewazektomia to z kolei udrożnienie nasieniowodów, które także można uskutecznić w warszawskim miasteczku Wilanów. Ponadto nie smućcie się, proliferzy – spermatogeneza wciąż zachodzi!

Dlatego w Polsce wazektomia nie jest ani zabroniona, ani nielegalna.

Zalet wazektomii dla obu płci jest więcej niż wad, których nie ma. Nie trzeba pamiętać o wzięciu tabletki. Jeśli już się zapomni – nie trzeba szukać lekarza, a następnie farmaceuty, który by sprzedał tabletkę „po”. Można zapomnieć się w trakcie, a później zapomnieć na resztę życia. Nic nie uciska, nie pęknie i nie trzeba kisić tego w portfelu.

Prawdą jest, że zabieg wpływa na jakość życia seksualnego:

jak twierdzą pacjenci kliniki dr. Siwika, ich aktywność seksualna zwiększyła się o 100 procent. Niektórzy narzekają: są molestowani nie tylko przez własne wyzwolone od strachu kobiety, ale i przez inne, którym o poddaniu się zabiegowi nieopatrznie powiedzieli. Dlatego każdy prawdziwy mężczyzna, nawet gdy nie uważa się za feministę, w swoim własnym interesie powinien sobie taką blokadę założyć.

Wśród klientów przeważają informatycy. Co się im chwali: każdy sposób na zwiększenie atrakcyjności nerda jest słuszny i sprawiedliwy. Najmłodszy przeciwnik tacierzyństwa miał lat 23, najbardziej doświadczony – 72. Powód nr 1 jest oczywisty: nie chcą dzieci – więcej lub w ogóle. Wśród motywacji pośrednich przeważa „troska o to, aby kobieta nie faszerowała się hormonami” i hasło „radość z seksu zamiast smutku prokreacji”.

Jeśli chodzi o konkrety: stwierdzono, że po wytrysku ilość nasienia bez plemników jest o 3-4 procent mniejsza niż tego z plemnikami. Badania przeprowadzono organoleptycznie. Wnioski: „efekt” jest niezauważalny nie tylko gołym okiem, ale również za pomocą innych gołych organów. Ten rodzaj antykoncepcji ma niewątpliwą przewagę nad tabletkami, prezerwatywami, globulkami i czym tam jeszcze: stopień zawodności wynosi 0,001 ciąży na 100 partnerek w ciągu pierwszych 12 miesięcy od zabiegu…

Najwyraźniej ktoś się poświęcił dla nauki i sprawdził. Co więcej, u mężczyzn po wazektomii występuje takie samo ryzyko zapadnięcia na raka, choroby serca czy inne problemy zdrowotne, jak u mężczyzn, którzy nie poddali się zabiegowi! Problemem jest przekonanie naszych nadwiślańskich macho, że nie jest to równoznaczne średniowiecznej kastracji polegającej na pozbawieniu gonad. Jakkolwiek udowodniono, iż kastraci żyją średnio o 14 lat dłużej…

Na świecie jedna trzecia stosowanych metod antykoncepcyjnych to właśnie wazektomia. W wielu krajach jest refundowana; np. w Anglii zalecił ją w wyroku sędzia, uzasadniając decyzję słowami „dość już idiotów w tej rodzinie”. Uzbrojeni w takie argumenty judymowie polskiej nauki planują założyć Polskie Stowarzyszenie Wazektomii i Rewazektomii.

W Polsce najbardziej bowiem boli cena: 2000 zł (czyli tyle, ile koszt 3-letniej antykoncepcji hormonalnej kobiety), bez marzeń o refundacji z NFZ. Jednak nie zapominajcie, drodzy tatusiowie w wasze święto, ile wazektomii mielibyście za tę kasę, którą wydaliście i jeszcze wydacie na wasze ukochane potomstwo.

WERONIKA CICHOCKA i ALICJA WILCZEWSKA

Wasze komentarze 25 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Obrzydliwe wynaturzenia wstrętnych feministek ! To że macie wredne charaktery i nikt z wami nie może wyczymać nie znaczy że można pisać takie rzeczy. MAm nadzieje że „efekt Dudy” zawita do tej „redakcji” i pismo zniknie wkrótce.

  • Jestem już rok po wizycie u wspomnianego doktora i jest GENIALNIE. Nie szukamy w pośpiechu gumek po szafkach, nie wyskakuję przed wielkim finałem, nie wstrzymujmy się, bo owulacja. Naturalnie, przyjemnie, jak dojrzali ludzie możemy ciszyć się sobą, a nie stresować. Polecam.

    P.S. Uwielbiam NIE i Urbana. Dzięki za to co robicie!

  • Piotrek…, nie bój nic, „wyczymaj” ten artykuł…, nikt Cię zmusza, abyś był sexi, czy inny odpowiedzialny! płódź na chwałę bożą i zarobek KK… – rozczaruję Cię, Duda zniknie szybciej, niż TO pismo…:-)))

    • Piotrek, chyba nie myslisz ze ty bedziesz wiecznie zyl?

      Redaktor Urban jest geniuszzem, jakbys tego nie zauwazyl.

  • Urban kipnie i pismo się rozleci zobaczycie ! Trzyma się tylko dzieki jego donacjom z miljonowego szemranego majątku. A Duda odejdzie w chwale po 2 kadencjach czyli za 10 lat !
    Musicie sie z tym pogodzić lewicy już nie ma to trup skłócony, Biedronia się zneutralizuje jakąś aferą z przetargiem na remont śmietnika w Słupsku i pa pa pa, Platforam się sypie jak SLD po aferze Rywina do teraz z każdym rokiem będzie gorzej ! Nie ma alternatywy dla prawicowych rządów. Myśle że Pan dr premier Jarosław Kaczyński przekaże kierownictwo w rządzie, partii młodszym będzie im doradzał i pomagał, stanie się kimś w rodzaju mentora, nestora i jako szanowany mędrzec zostanie kimś w rodzaju Ojca Narodu czym zapisze się na kartach historii tego kraju, jego portrety będą wisieć w kazdym urzędzie szkole jak teraz JP II czy marszałka Piłsudskiego ! Zobaczycie ale to potrwa bo Pan premier cieszy się dobrym zdrowiem i na pewno będzie z nami jeszcze jedno ćwierćwiecze za nim PAn zabierze go do siebie na służbę. Zatkao kakao??? Urban myśli tak samo tylko nie przyzna się bo to intiligentny człowiek mimo swojego wypaczenia ideologicznego.

    • Kurwa zrozum chłopie – twój Kaczyński nie stanie się „Ojcem Narodu”, bo nie mamy już Tupolewa…

    • „jego portrety będą wisieć w kazdym urzędzie szkole jak teraz JP II czy marszałka Piłsudskiego !” – portrety, pomniki i Wasze zwycięstwo, Piotrku…, Wasz kraj, Wasi Polacy katolicy watykańscy… – może stwórzcie sobie Swoje państwo na Podkarpaciu i dajcie żyć normalnym ludziom!

    • Nic z tego nie będzie… Za szybko pokazał dupę. To, że podczas heroicznej ochrony hostii, nie ma znaczenia.

    • wirtualny bog pozdrawia kaczora oby go wirtualny chrystusek wczągnął na ten wirtualny krzyż….

  • Obrzydliwe. Gumki są potrzebne z powodów zdrowotnych, żeby np. syfa nie złapać. Jakieś zabiegi to gorzej niż przesada. Chemie, zabiegi miewają różne efekty uboczne. Od biedy można sobie poradzić bez antykoncepcji, kwestia finishu, np. z oralem/robótkami ręcznymi.
    Noszenie gumek wymaga mniej wysiłku niż mycie się rano. Jak autorka lubi zabiegi, to niech sobie lobotomię zrobi.

    • Panie Piotrku. Niech sie pan obudzi. Kaczynski to zwykly idiota, wiezienie zdeprawowalo jego mozg i wlasciwie powinien byc ubezwlasnowolniony.

  • Panowie odstawmy na chwilę politykę na bok. Ile może kobieta truć się hormonami ??? Jestem już 3 lata po zabiegu u dr Siwika, z małżonką odbudowaliśmy seksualną relację, i w łóżku dzieją się cuda. Zero strachu prze niechcianą ciążą. A jeść lizaka w papierku, to ja bardzo dziękuje…

  • Z mężem zdecydowaliśmy się na ten zabieg w zeszłym roku i żałujemy…że tak późno!
    Świadomość o bezpiecznym stosunku – mam tu na myśli również możliwość odrzucenia tabletek antykoncepcyjnych – bezcenna.
    Dla nas zabieg – pisze w liczbie mnogiej celowo, bo była to wspólna decyzja – pozwolił na nowe doznania.
    Sam artykuł świetnie napisany, pozdrawiamy rownież doktora Siwika.

  • A boga nie ma i nie było i na co tyle pisania a w dodatku śczągnięte z netu i to watykańskiego. Urban w to może uwierzy ale po co……

  • Fajna reklama. Dodajcie tylko informację „artykuł sponsorowany”. Wazektomia jest odwracalna.. chyba, że coś nie wyjdzie. Ale wtedy Pani Autorka, po zabiegu usunięcia drobnego (zaledwie kilkumilimetrowego) fragmentu mózgu, będzie reklamować in vitro, w innej zaprzyjaźnionej klinice.