Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

ico-1
Autor: JAN

Wyjątkowego pecha miał złodziej, który włamał się na plebanię w miejscowości Wierzchowy. Pod nieobecność kolędującego proboszcza wybił okno, wszedł do środka i ukradł portfel z pieniędzmi. Myszkując po plebanii złodziej przypadkowo uruchomił kościelne dzwony. Zdziwieni parafianie zadzwonili na policję w Rawie Mazowieckiej. Policjanci przyjechali na miejsce z psami tropiącymi. Kilka godzin później złapali złodzieja, który część skradzionych pieniędzy zdążył wydać na alkohol.

Zarzuty odbywania czynności o charakterze seksualnym w obecności dzieci poniżej 15. roku życia, za co grozi od 2 do 12 lat więzienia, postawiono księdzu katechecie ze szkoły podstawowej we wsi Wicina w gminie Jasień. Jak twierdzą 11-letni uczniowie księdza, duchowny rozpiął w czasie lekcji rozporek i włożył sobie do majtek butelkę. Potem podszedł do kilku uczniów i zagadywał: „No pokaż, jak ciągniesz!”. Dzieci opowiedziały o tym sposobie nauczania religii rodzicom, a ci zadzwonili na policję. Policjanci przesłuchali całą klasę, a psycholog potwierdził, że zeznania uczniów są wiarygodne. Ksiądz został tymczasowo odsunięty od prowadzenia religii. Katecheta zaprzecza, by jego zachowanie miało podtekst seksualny. Kuria zielonogórska wydała oświadczenie, w którym zarzuca mediom, że podały niepełną wersję wydarzeń. Udzieliła też poręczenia księdzu, który po przesłuchaniu wyszedł na wolność. Kuria postanowiła również postawić rodziców dzieci pod ścianą. Zaproponowała bowiem, aby rodzice zadeklarowali, czy mają zaufanie do dotychczasowego katechety. Dopiero gdyby okazało się, że go nie mają, kuria obiecuje przysłanie innego księdza.

Nie odpuszcza były proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Gowarczowie kanonik Eugeniusz Tyburcy, bohater głośnej awantury z parafianami. Ksiądz, który schronił się przed gniewem parafian w kościele, został zwolniony z funkcji proboszcza przez biskupa Tomasika. Z parafii odszedł też adwersarz księdza Tyburcego – wikary. Teraz były proboszcz złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Dotyczy ono kierowanych wobec niego gróźb i pomówień. Księdzu chodzi prawdopodobnie o sytuację sprzed kościoła, kiedy z kilkusetosobowego tłumu parafian padały pod jego adresem rzeczywiście nieparlamentarne słowa i groźby. Wystąpienie byłego proboszcza z pewnością zirytowało radomską kurię, która liczyła na szybkie wyciszenie sprawy.

 

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • KTOŚ KIEDYŚ DOBRZE POWIEDZIAŁ,ŻE RELIGIA TO OPIUM DLA LUDU!!W POLSCE SĄ NA TO 100 % DOWODY!!WIELE AFER Z UDZIAŁEM KLERU, SZEMRANYCH INTERESÓW Z POLITYKAMI, WP…SIĘ W SPRAWY: KOBIET, RODZINY, SEKSU,..WSZYTKO TO TYPOWE DLA MAFII A NIE KOŚCIOŁA, KTÓRY GŁOSI SZACUNEK DLA INNEGO CZŁOWIEKA, UCZCIWOŚĆ I ASCEZĘ!!OBŁUDA DO KWADRATU!!