Motto tygodnia: Ele-mele-dudki, dudki-ele-mele, zastrajkują nauczyciele.

ico-1
numer 50/2018
Autor:

Zapowiedź rejestracji partii – Ruch Prawdziwej Europy – przez ludzi związanych z tatką Rydzykiem ożywiło wiernych. Zaczęli masowo podpisywać wiszącą w internecie od wielu miesięcy petycję, która ma zostać złożona na ręce papieża Franciszka i zaczynającą się od słów: „Zwracamy się z prośbą o ukrócenie działalności politycznej redemptorysty Tadeusza Rydzyka i przywrócenie charakteru religijnego jego radiu oraz telewizji”. Twórcy petycji – chcący pozostać anonimowi – liczą, że wkrótce zbiorą 100 tys. podpisów.

 

„Newsweek” twierdzi, że powołanie partii prawicowej pod auspicjami tatki Rydzyka to blef. Tak tygodnikowi miał powiedzieć jeden z duchownych kościoła katolickiego. Doniesienia o konflikcie Rydzyka z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim są zaś przesadzone. Co prawda nie łączy ich miłość, ale szorstka przyjaźń – wzajemnie się potrzebują w utrzymaniu władzy. Rydzyka, jako nieformalnego prymasa Polski, Kaczyńskiego jako nieformalnego premiera i prezydenta w jednym.

 

Z kolei według „Gazety Wyborczej” powstanie Rydzykowej partii ma inny cel. To zwykły skok na kasę. Rydzyk planuje, aby obok gmachów szkoły wyższej, akademika, świątyni z mauzoleum, nowej kawiarni i geotermii stanęły termy ze zjeżdżalniami, hotel spa z 70 apartamentami oraz wielkie Muzeum Pamięć i Tożsamość im. Jana Pawła II. Koszty przedsięwzięcia szacowane są na 140 mln zł, a rząd obiecał tylko 70 mln. Rydzyk, szykując nową partię, ma mówić: dajcie kasę, będzie spokój. Spokój z Rydzykiem? Żart.

 

Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, pytany o nową inicjatywę polityczną tatki Rydzyka, odpowiedział z dziecięcą infantylnością: „Przecież ojciec Tadeusz Rydzyk nie jest politykiem. Ja znam bardzo dobrze ojca dyrektora, bardzo często z nim rozmawiam, to jest wspaniały człowiek. Ojciec dyrektor w ogóle nikogo nie wystawia. Nigdy nie ma z jego rekomendacji jakichś osób”. Karczewski wierzy podobno także w Świętego Mikołaja.

 

Na antenie Radia Maryja poza proszeniem o kasę, wymądrzaniem się i politykowaniem, ojciec Rydzyk udziela także porad życiowych. Niedawno opowiadał o swoim dawnym studencie, który jest nieszczęśliwy, gdyż… poślubił Francuzkę. Anegdota ta pozwoliła wywieźć Rydzykowi myśl ogólną, że małżeństwa ludzi z różnych krajów są na ogół nieudane. Wchodzić w związek małżeński powinno się z osobą tego samego języka, kultury, a nade wszystko religii. „To tak jak Polki – spodoba im się mężczyzna, bo ciemniejsza skóra, no i z tym Arabem… A później idź do haremu, jedź tam” – spuentował własną wypowiedź Rydzyk.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Proponuję nazwę partii PZPR /Polska Zjednoczona Partia Rydzyka/. Dawniej to była Polska Zjednoczona Parta Robotnicza. Warto tradycję podtrzymywać. Polska a nie jakaś arabska.

  • jak dlugo narod da sie tumanic cwaniakowi?

  • Jak taki moron jak rydzyk moze miec takie poparcie. Polska-wolska to kraj zamieszkiwany przez narod patentowanych idiotow.

  • Arab nie jest taki zły… Wydaje mi się, ze większości „dobrodzieji”, marzy się pobyt w jednoosobowym haremie u Alibaby i jego czterdziestu kutasików. A gdyby jeszcze mogli dobrac się do legemdarnego Sezamu? Obwiesili by sie złotem i błyskotkami, jak pewien prałat z Gdańska i zagrali by Ojdyrowi na nosie najnowszymi modelami najdroższych samochodów.

  • Miłosierdzie Boże, dlaczego biskupi JPII gwałcą nasze dzieci?