Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

ico-1
numer 27/2019
Autor:

Prokuratura groziła, zapowiadała, ale w końcu odpuściła, co było wiadomo od początku. Śledczy nie przeszukają poznańskiej kurii, po tym jak abepe Stanisław Gądecki odmówił prokuratorom wydania akt sprawy wykorzystywania seksualnego małoletnich przez jednego z wielkopolskich księży Krzysztofa G. Gądecki spławił prokuratorów, twierdząc, że wszystkie akta wysłał do Watykanu. Według komentatorów dobrze znających Kościół jest to nieprawdopodobne, aby – nawet jeśli te dokumenty wysłał – nie zatrzymał ich kopii. Niechaj więc sobie teraz prokuratorzy przeszukują Watykan. A gadki o tym, że Kościół zwalcza pedofilię we własnych szeregach, wszyscy mogą sobie wsadzić w tyłek.

 

Za to Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła postępowanie w sprawie obrazy uczuć religijnych podczas manifestacji, do której doszło 3 maja przed Radiem Maryja. Ta – oczywiście lewacka – prowokacja odbyła się pod hasłem: „Na drugi koniec tęczy z ojcem Tadeuszem”. Według niezastąpionej w takich razach Anny Sobeckiej z PiS, która doniesienie do prokuratury złożyła, doszło do obrazy kapłanów, a szczególne szykany dotknęły dyrektora Radia Maryja tatkę Tadeusza Rydzyka. Szykany polegały na tym, że feministki z Toruńskiego Strajku Kobiet niosły portret Rydzyka obramowany kolorowymi kwiatkami z bibułki.

 

Prokurator rejonowy w Płocku zdecydował o wszczęciu dochodzenia w sprawie złośliwego zakłócenia mszy w kościele św. Dominika w Płocku. Dwójka aktywistów weszła do kościoła z tęczową flagą w proteście przeciw wystrojowi Grobu Pańskiego, gdzie na tekturowych pudłach wypisano słowa: „LGBT, gender, agresja, pycha, kłamstwo, zboczenia, egoizm, hejt, pogarda”. Zakłócenie polegało najprawdopodobniej na tym, że proboszcz aktywistów z kościoła wyrzucił, lżąc ich jak potrafił, a tęczową flagę podarł. A w ogóle wszystko odbyło się już po zakończeniu mszy. Początkowo prokuratorzy odmówili wszczęcia postępowania „z uwagi na brak znamion czynu zabronionego”, ale najwyraźniej w płockiej prokuraturze albo sprawę przemyślano na nowo, albo z kimś pogadano przez telefon. Jak to w niezależnej prokuraturze, która ma zdecydować coś w sprawach kościółkowych.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.