Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

ico-1
numer 17-18/2018
Autor:

„Jojo” Brudziński (minister spraw wewnętrznych i administracji) spotkał się z „Flaszką” Głódziem (arcybiskup gdański, członek episkopatu) w ramach tzw. Komisji Wspólnej. „Jojo” i „Flaszka” rozmawiali m.in. o tym, aby rząd PiS umożliwił księżom i katechetom pełnienie funkcji szkolnych wychowawców. Co ciekawe, nie jest to pomysł sukienkowych, ale został przygotowany w Ministerstwie Edukacji Narodowej pani minister Anny Zalewskiej, która zdaje się oddałaby najchętniej swój cały resort w łapki wikarych, proboszczów i biskupów. Gdy już pomysł padł, to teraz czarni nie odpuszczą. Głódź już udzielił Katolickiej Agencji Informacyjnej wywiadu, w którym twierdzi, że polskie prawo, które nie zezwala na pełnienie przez katechetę funkcji wychowawcy klasy, to przykład braku równouprawnienia. Moglibyśmy się nawet z tym zgodzić, gdyby nie fakt, że katecheci w szkole nie podlegają dyrektorowi szkoły, tylko lokalnemu biskupowi. Ale szmal biorą od dyrektora szkoły. To dopiero przykład braku równouprawnienia.

 

Pchanie się do szkół przez czarnych ma nieprzyjemne strony. Oto w Lipie (Podkarpacie, najbardziej religijne województwo w Polsce) uczeń ostatniej klasy gimnazjalnej tamtejszej szkoły podczas lekcji religii oświadczył kolegom i wikaremu, że był molestowany przez proboszcza miejscowej parafii. Uczeń jest ministrantem, a do molestowania miało dojść na zakrystii kościoła, gdy miał ministrancki dyżur. Proboszcz miał go dotykać w miejsca intymne. W Lipie afera na sto fajerek. Wieś huczy od plotek, proboszcz zniknął i nikt nie wie, gdzie jest. Sołtys uznał, że to zemsta ucznia za to, że ksiądz stawia dwóje na lekcjach religii (proboszcz jest także katechetą). W szkole sprawy nikt komentować nie chce, gdyż do zdarzenia nie doszło na jej terenie. Ale dyrekcja szkoły przynajmniej zawiadomiła prokuraturę. Prokuratura na razie myśli, co z tym gorącym kartoflem zrobić.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • O Matko, kto by pomyślał, że Jojo taki katolicki ultras, chcęcy wkładać w łapy kleru sprawy wychowania polskich dzieci i młodzieży, ja pierdykam ! Ja nie mam nic vs temu, żeby tu i ówdzie jakiś ulubiony przez dzieciaków kleryk został ich wychowawcą, ale nie zgadzam się, żeby to było en bloc i z urzędu, kuervas! A pani minister Zalewskiej nie lubieję i już. Jak na tym rysunku Mleczki, kiedy to u nóg jakiegoś gostka wije się jakaś – dajmy na to – dziewica, a ten mówi: -„Ja kocham cały świat: ludzi, zwierzątka, roślinki, ale pani, panno Jadziu, nie pokocham”. Hej !-

  • Coś dziwnego się mi tłucze i chodzi po głowie. Kościuszko, Insurekcja, zdrada, Massalski, Czetwertyński. 8 maja … Jakieś mgliste wspomnienie z lekcji historii o tym, ze ktoś kogoś powiesił na latarni, a sutanna długo powiewała na wietrze.

  • Mam nadzieje, ze przyjdzie taki dzien, iz religii bedzie sie nauczalo kompleksowo. Na kolejnych lekcjach bedzie sie pojawial na zmiane: pop, rabin, mulla, swiadek Jehowy. Oczywiscie w sali beda wszelkie mozliwe symbole religijne, a dzieci beda mialy obowiazek pomodlic sie za kazdym razem do kogo innego.

    • A ja mam nadzieję, że w końcu religia wróci do salek katechetycznych i nie będzie obciążała budżetu państwa…mam nadzieję, pomimo że nadzieja matka gupich.