Motto tygodnia: Duda jest łowcą – ukradł marsz narodowcom.

ico-1
numer 16/2016
Autor: JAN

Pobłażliwy wyrok zapadł w Sądzie Rejonowym w Słupsku w sprawie 35-letniego ks. Andrzeja P., wikarego z Ustki, który spowodował kolizję drogową i uciekł z miejsca wypadku. Ksiądz ma zapłacić 2 tys. zł grzywny oraz 200 zł kosztów sądowych. Sąd wydał wyrok bez przeprowadzania rozprawy. Tymczasem wiadomo, że ksiądz był pijany. Uciekł na plebanię i zamknął się w pokoju. Policjanci zatrzymali go dopiero nazajutrz gdy wyszedł odprawić mszę. Badanie alkomatem, a następnie krwi w szpitalu wykazało, że ksiądz miał ok. promila. Bezczelny klecha oświadczył, że pil alkohol po kolizji, a uciekł na plebanię, bo zląkł się agresywnych świadków zdarzenia. Biegły powołany przez sąd nie umiał stwierdzić, kiedy dokładnie wikary raczył się alkoholem. Z akt sprawy wynika, że ksiądz odzyskał prawo jazdy na miesiąc przed opisywanym zdarzeniem. Utracił je wcześniej za jazdę po pijaku.

33-letni mieszkaniec Wejherowa wypisywał obraźliwe napisy na tablicy wiszącej na płocie meczetu w Gdańsku. Napisy były po angielsku. 33-latek umieścił gwiazdę Dawida. Został złapany przez policję na gorącym uczynku. Próbował zbagatelizować sprawę, zapewniając funkcjonariuszy, że zrobił to dla żartu. Postawiono mu zarzuty uszkodzenia mienia oraz obrazy uczuć religijnych. Cieszy znajomość angielskiego wśród gdańskiej policji.

Z kościoła w Świdwinie zniknął pokaźnych rozmiarów lichtarz ze świecą. Ukradli go trzej mieszkańcy miasta w wieku 37,48 i 49 lat. Złodzieje, którzy byli pijani, wynieśli lichtarz z kościoła w biały dzień i nie niepokojeni przez nikogo zanieśli go do mieszkania jednego z nich. Wartość lichtarza ustala Wojewódzki Konserwator Zabytków. Od wyceny zależy charakter zarzutów prokuratorskich.

 

Wieści na pożytek pasterzy i owieczek czerpiemy z prasy lokalnej.

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • każdy dobry adwokat właśnie tak by doradził i księdzu i nie tylko jemu, bo mamy takie prawo w naszym państwie. Po prostu wykorzystał kruczki prawne, które są dopuszczalne, więc gdzie tu pobłażliwy wyrok? Ten ksiądz nie tworzył kodeksu karnego, ani kodeksu postępowania karnego, tym bardziej sędzia wydający wyrok.