Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

ico-1
numer 15/2015
Autor: JAN

Kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat grozi 20-letniemu parafianinowi, który zakłócił niedzielną mszę w kościele w Kiełkowie (powiat mielecki). Grzech parafianina to rozmawianie przez telefon. W czasie mszy, gdy proboszcz uwijał się w towarzystwie ministrantów przy ołtarzu, a bogobojni wierni wznosili błagalne modlitwy do Pana Boga, 20-latek wstał i głośno nawijał przez komórkę. Przeszkadzał tym księdzu i wiernym. Oburzeni parafianie wyprowadzili go z kościoła. Policjanci z Przecławia zatrzymali mężczyznę i przedstawili mu zarzut złośliwego przeszkadzania w publicznym wykonywaniu aktu religijnego. Pełen skruchy młody katolik przyznał się do winy. Usprawiedliwiał się, że w czasie feralnej mszy był pod wpływem alkoholu.

Rewolucyjno-katolicką czujnością wykazał się pewien parafianin z Piekar Śląskich. Człek ów dostrzegł na Kalwaryjskim Wzgórzu kilkadziesiąt przepychających się osób. Zadzwonił na policję z informacją o awanturze. Na miejsce burdy dyżurny policji skierował 2 radiowozy. Policjanci natknęli się na rzymskie wojska odpychające gawiedź z drogi ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Na wzgórzu odbywała się bowiem próba przed pierwszą od 100 lat inscenizacją Misterium Męki Pańskiej.

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Ta a jak o 20 wyje przez megafony kiecok allhluja do tego stopni, że nawet szczelnie zamknięte okna nie wyciszają tego terroryzmu, to czujna „sprawiedliwość” jakby ogłuchła…wsio haraszo nie ma bólu …Kurwa żenada…Poprostu żenada