Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

ico-1
numer 46/2018
Autor:

W całym kraju zapanowała dziwna choroba; psia grypa. Dotykała tylko jedną grupę zawodową – policjantów. Policjanci chorowali kohortami. Lekarze wystawiali im zwolnienia lekarskie na skalę przemysłową. Zdaje się, że minister Ziobro będzie musiał wystosować do środowiska medycznego pismo, w którym wyjaśni medykom termin poświadczenie nieprawdy i jakie konotacje ma on w prawie karnym.

 

Zawodowa czerwonka atakowała natomiast profesjonalnych strażaków. Choroba nie miała charakteru epidemii. Strażacy utrzymywali, że najlepszym na nią antidotum byłaby podwyżka płac o 1000 zł miesięcznie. Można by to wypłacić z grzywien, jakie nałoży się na lekarzy za to, że wystawiają lipne zwolnienia.

 

W nadleśnictwie Baligród (Bieszczady), aby zluzować zajętych chorowaniem policjantów, na drogi wyszły niedźwiedzie. Ostrożność kierowców wzrosła w sposób widoczny. Prędkość pojazdów zmalała nawet poniżej tej dopuszczalnej ograniczeniami.

 

28-latek z Białegostoku wziął ze schroniska 3 koty, ponieważ, jak utrzymywał, kocha zwierzęta. Został jednak podejrzany przez sąsiada: zamiast kochać kota, potraktował go z buta, a drugim zawadził o ścianę. W rezultacie pieszczot koty zdechły. Sąd się zastanawia, czy zgodnie z życzeniem prokuratora za te przejawy opieki nad zwierzętami należy się mężczyźnie rok więzienia w zawieszeniu czy bez. Miłość wszak niejedno ma imię.

 

Na zachodzie, gdzie kończy się Polska, a zaczynają Niemcy, zaobserwowano Odrę. Odra jest długa, szara, mokra i głęboka. Naprawdę nic przyjemnego.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.