Motto tygodnia: Fantastyczne! Antoni i jego wojska cybernetyczne…

ico-1
numer 37/2017
Autor:

Do groźnego wypadku doprowadził jeż, ssak z rodziny małych naziemnych łożyskowych, który wtargnął na drogę w miejscu do tego nie przeznaczonym w miejscowości Sitnik w Lubelskiem. Kierująca audi 24-latka, widząc zawalidrogę, wpadła w panikę, walnęła w drzewo, a samochód dachował. Ponieważ na żadnym kursie nie nauczycie się, co robić w takim wypadku, doradzamy. Widząc stado jeży na drodze, gaz do dechy i włączyć wycieraczki. Minister Szyszko to lubi.

 

Do konfliktu świata pracy i świata sztuki doszło w Warszawie w zajezdni tramwajowej na Mokotowie, gdzie dwóch artystów pragnęło pomalować warszawski tramwaj na żółto i na niebiesko. Ten sposób ekspresji nie spodobał się przedstawicielom proletariatu, którzy oburzeni ekstrawagancją warszawskiej bohemy, przykuli jednego z malarzy łańcuchami do koła tramwaju. Dla większości ludzi artysta, zwłaszcza awangardowy, jest kimś na podobieństwo przestępcy, nawet jeżeli jego czynny nie mają krzywdzących intencji.

 

Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej spotkał się na tajnej naradzie w miejscowości Wilczoruda w istotnej sprawie. Trzeba walczyć z kradzieżami jabłek w sadach. Policja przychyliła się do postulatów bambrów z całej Polski. Kradzieże jabłek jako przeszkody w drodze do zbawienia będą karane przez organa z najwyższą surowością.

 

Prowadzący taksówkę Bulwarami Słowackiego w Zakopanem góral zderzył ją ze słupem telefonicznym. Był nietrzeźwy. Znaczy góral. Policjantom wyjaśnił, że nie ma prawa jazdy, ponieważ poprzedniego dnia odebrano mu je za jazdę po pijaku, poszedł więc upić się z żalu. Policja potraktowała górala niezwykle srogo: zarzuca mu dwukrotne prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Nam się wydaje, że skoro był w ciągu alkoholowym, możemy mówić najwyżej o jednym incydencie.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.