Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

ico-1
numer 29/2018
Autor:

Katarzyna Chruściel z Miłocic koło Jelcza-Laskowic otworzyła „Okno życia dla psów”. „Kochani. Zbliżają się wakacje. Dużo ludzi porzuca swoje czworonogi lub je po prostu uśmierca. Otwieram okno życia dla czworonożnych przyjaciół. Jeśli chcesz wywieźć psa do lasu lub go zabić, przywieź go do mnie” – napisała na swoim facebookowym profilu. Kochanych ludzi okazało się być tylu, że pani Chruściel może teraz otworzyć sklep z psami. Walą do niej z całej Polski psy i ludzie. Niestety utrzymanie czworonożnych przyjaciół okazało się ponad finansowe możliwości inicjatorki szlachetnej akcji. Jeżeli nie znajdą się sponsorzy, psy wyzioną ducha z głodu.

 

Mariusz Chodor z Białegostoku bardzo poważnie potraktował hasło reklamowe spółki PKP Intercity: „Tysiące powodów do podróżowania”. Wykupił wszystkie bilety na kurs pociągu Intercity, którym chciał przejechać się sam. Nie wykosztował się przesadnie, ponieważ, jak udało się nam ustalić, przysługiwało mu 95 proc. zniżki na każdy bilet. Gdyby było więcej takich panów Mariuszów traktujących slogany reklamowe kolei dosłownie, PKP Intercity niechybnie poszłyby z torbami.

 

Jak podała Polska Agencja Prasowa, powołując się na biuro prasowe Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie, niezrównane, zwarte odziały Centralnego Biura Śledczego Policji odkryły i zlikwidowały laboratorium produkujące amfetaminę, w którym zabezpieczono 63,5 kg amfy i 10 l płynnego narkotyku, z którego można było uzyskać 14 kg gotowego produktu – wszystko o wartości 7 mln zł.

 

Dzielnicowy z Białej Piskiej Adam Trzonkowski w ciągu roku zebrał 13 ton nakrętek od butelek, jakie podobno można gdzieś wymienić na pieniądze, które policjant chce przeznaczyć na leczenie Poli z Pisza cierpiącej na niedosłuch zmysłowo-nerwowy. Ów niedosłuch można zlikwidować przez wszczepienie implantu ślimakowego, który jest wart mniej więcej tyle, ile 13 ton plastiku uzyskanego z przerobu tych nakrętek. Oczywiście gratulujemy policjantowi Trzonkowskiemu, a Poli życzymy zdrowia, jednak to, że cywilizacja ustaliła związek między zakrętką butelki a leczeniem głuchoty, zdaje się nam niezbitym dowodem pogłębiającej się pustki moralnej, całkowicie zawinionej przez ideologię recyklingu.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Już nakrętkami od butelek leczy się w Polsce niedosłuch. A mnie w Polsce Ludowej uczono, że leczy się z budżetu państwa i składek zus. W służbie zdrowia pracuję już 50 lat. Za czasów PRL pacjenci byli leczeni bezpłatnie i bez kolejek. Implanty NFZ chyba finansuje. Tylko trzeba czekać na zabieg ileś lat.