Motto tygodnia: Czujesz chęć przemożną pogardzania piłką nożną?

ico-1
numer 24/2018
Autor:

W Lublińcu dwóch Ślązaków piło alkohol, który wchodził im wyśmienicie aż do tzw. Zeszły pierwszy położył się spać w samochodzie. Zwłoki drugiego znaleziono następnego dnia w miejscu, gdzie stał samochód. Jak ustaliła policja, kierowca, obudziwszy się, stwierdził, że nie ma z kim pić. Uruchomił auto, pod którym leżał ten, z którym można byłoby się jeszcze napić. Pojechał do domu. Odpowiadać teraz będzie za nieumyślne spowodowanie śmierci, a co najgorsze, za prawdziwe przestępstwo, jakim jest prowadzenie auta po alkoholu, bo siłą faktów, gdy je uruchamiał, nie był jeszcze do tego z prawnego punktu widzenia zdolny.

 

31-letni Dominik z Błędowa omal stracił życie pod gradem policyjnych kul, prowadząc ciągnik ciężarówki bez naczepy. Policjanci chcieli zatrzymać pojazd do kontroli, ale pojazd do kontroli nie chciał się zatrzymać. Zaczęli więc strzelać. Jak się miało okazać, policjanci nie mieli podstaw do zatrzymania pojazdu: rutynowa kontrola drogowa, podejrzenie nietrzeźwości kierowcy czy zły stan techniczny samochodu nie wchodziły w grę. Pojazd miał być zatrzymany, ponieważ Dominik B. pchnął wcześniej nożem własną matkę ze skutkiem śmiertelnym. Matkobójca odpowie za niezatrzymanie się do kontroli, narażenie zdrowia i życia interweniujących policjantów oraz za zabójstwo matki przy okazji.

 

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński odniósł ogromny sukces wizerunkowy, przekazując policji w Sejnach radiowóz kia cee’d, zakupiony ze środków MSWiA. Radiowóz przed przekazaniem go przez ministra przejechał już w patrolach w Sejnach ponad 4 tys. km, bo był już raz policji przez ministerstwo podarowany. Przed przybyciem ministra funkcjonariuszom rozkazano doprowadzenie auta do fabrycznej czystości. Tym samym z jednego radiowozu policjanci mieli okazję cieszyć się 2 razy, a Zieliński – zasadzie bezinwestycyjnie – podniósł zadowolenie sejnieńskiej policji o 100 proc.

 

Kibole GKS „Grunwald” w Rudzie Śląskiej, którzy poddają swoje organizmy działaniu przeróżnych toksycznych substancji i generalnie prowadzą wysoce niesportowy tryb życia, napadli na osiłków z miejscowej szkoły sportowej. Uczniów było dwudziestu, a reprezentujących środowisko marginesu społecznego najwyżej czterech. Zdrowi i wysportowani atleci ulegli zapijaczonym, znikotynizowanym i wydziarganym kibicom. Dwóch rannych znalazło się w szpitalu. Kibole nie mogą się znaleźć. Uciekli z miejsca rozgrywki.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.