Motto tygodnia: Klękajcie narody, Duda poleci na antypody.

ico-1
numer 21/2018
Autor:

Krzysztof J., z zawodu elektryk, został pojmany przez policję, ale przedtem wyprodukował w mobilnym laboratorium 3 tony amfetaminy o wartości 300 mln zł. Swoją edukację oparł na podręczniku „Nielegalne laboratoria narkotykowe”, wydanym przez szkołę policyjną w Szczytnie. Wiedzę sukcesywnie uzupełniał, czytując kwartalnik „Problemy Kryminalistyki”, wydawany przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji. Jest to oczywiście niebywały sukces policyjnego edytorstwa. Trzeba się zastanowić, czy nie powinni panowie policjanci otworzyć jakiegoś wydziału produkcji podręczników akademickich. Te gnioty z PWN są naprawdę nie do czytania, a i praktyczny pożytek jest z nich żaden.

 

Pracownik myjni samochodowej w Kaliszu chciał się uszczęśliwić. Poznać, jak to jest posiadać porsche. Przy dochodach pomywacza samochodów marzenie to jest niewykonalne. Pożyczył więc sobie jeden z egzemplarzy porsche 911, powierzony mu do wymycia. Ruszył w drogę. Po godzinie okazało się, że porsche jest cholernie paliwożerne. Próba zatankowania na kredyt się nie powiodła. Robert R. musiał pożyczyć pieniądze od znajomego, aby uzupełnić paliwo. Następną godzinę jazdy omal nie przypłacił życiem, rozbijając narowisty samochód na przydrożnym ogrodzeniu. Grozi mu za to wszystko jakaś kara, ale najważniejsza jest płynąca z tego nauka: samochody szczęścia nie dają.

 

W Opatówku policja przerwała zawody strzeleckie, odbierając zawodnikom legalnie posiadaną broń. Odbieranie prywatnej broni wykorzystywanej w celach sportowych wygląda trochę jak wymierzanie mandatów uczestnikom wyścigów samochodowych za przekraczanie prędkości. W tym wypadku było nieco inaczej. Zawodnicy byli tak kiepscy, że zamiast trafiać w tarcze, dziurawili poszycia pobliskich dachów oraz naruszali integralność szyb. Oto przyczynek do nowelizacji ustawy o broni, która nie przewidziała, że jej legalny posiadacz powinien umieć mniej więcej celnie strzelać.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.