Motto tygodnia: Nie bądź leniem, nie bądź chory i zapieprzaj na wybory.

ico-1
numer 16/2019
Autor:

Władze Krakowa poszukują argumentów, które uniemożliwią biedniejszym kierowcom, głównie ze wsi, wjeżdżanie do królewskiego miasta starszymi samochodami z silnikami wysokoprężnymi. Po pięćdziesięciu latach opiekuńczej polityki państwa, która preferowała silniki diesla, dlatego że mniej palą, są trwalsze i mniej zawodne od benzynowych, okazuje się, że bardziej ekologiczne są samochody, które więcej palą, silniki ich trzeba utylizować 3 razy częściej i odwiedzać mechaników po każdych 10 tys. km. Aby udowodnić sobie, że to, co było dobre, teraz jest złe, Zarząd Transportu Publicznego Krakowa będzie badał zawartość spalin diesli wjeżdżających do miasta. Gdy wyjdzie, że kopcą za bardzo, to urzędnicy zakażą wjazdu. Słusznie. Naród krakowski nie powinien mieć prawa do poruszania się czymś bardziej skomplikowanym niż hulajnoga. Rowery tylko dla elit.

 

Nie jest więc dziwne, że krakowska Straż Miejska miała pełne ręce roboty (jak napisała „Gazeta Krakowska”), ponieważ turyści zza kanału La Manche, tym razem w liczbie dziewięciu, pokazali krakowianom na Rynku Głównym swoje dorodne brytyjskie chuje obnażone w całej okazałości. Brytyjskie chuje, wypatrzył na ekranie monitoringu dyżurny Straży Miejskiej. Natychmiast wysłał w miejsce chujoprezentacji strażników, aby nałożyli na Angoli po 500 zł grzywny. Tym samym magistrat krakowski wzbogacił się o 4500 zł, które może przeznaczyć na dofinansowanie Straży Miejskiej.

 

Kilkanaście milionów krokusów, jak twierdzą naoczni świadkowie, zakwitło fioletowym dywanem na polanie w dolinie Chochołowskiej znajdującej się między Tatrami. Kwiecie wygląda jak naturalna reklama sieci komórkowej Play lub zmasowany atak propagandy trzeźwości, gdyż krokus, nie wiedzieć czemu, upodobali sobie byli alkoholicy jako symbol chwilowej abstynencji.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.