Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

Ustawy żoliborskie

numer 36/2018

Czy maczety pójdą w ruch?

W adresowanym do dziatwy szkolnej wystąpieniu w Gdyni pan prezydent Duda łaskaw był zapowiedzieć „Polskę wolną od komunistów i postkomunistów”. To – należy odnotować – pierwsza tak daleko idąca deklaracja przedstawiciela obozu rządzącego. Dotychczas Prawo i Sprawiedliwość obiecywało odebranie komunistom lub postkomunistom władzy i wpływów, usunięcie ich ze stanowisk i urzędów, wyrwanie z ich żelaznego uścisku sądów i gospodarki. Nikt wcześniej nie zapowiedział eliminacji tych dwóch grup z polskiej rzeczywistości.

Oczywiście wobec tak sformułowanego programu wskazane byłoby przyjęcie prawnych definicji komunisty i postkomunisty – można by je nazwać, np. ustawami żoliborskimi. Powinny odpowiedzieć na kilka pytań – czy do komunistów należy zaliczyć wyłącznie obecnych i byłych wyznawców komunizmu, czy też ich dzieci i wnuki? A jeśli tak, to do którego pokolenia? Czy mieszaniec drugiego stopnia – osoba, posiadająca jednego komunistę w gronie dziadków i babć – może być uznany za uczciwego Polaka? A co z mieszańcem pierwszego stopnia, który posiada połowę krwi komunistycznej? Z drugiej strony – czy członkowie partii komunistycznej, zaangażowani w działanie obecnie rządzącego Polską obozu patriotycznego, podlegają z mocy prawa wyłączeniu z działania ustaw żoliborskich? A co z byłymi wyznawcami komunizmu odznaczonymi wysokimi odznaczeniami wolnej Polski? W jaki sposób interpretować termin „wolnej Polski”?

To ostatnie wiąże się oczywiście z zasadniczym problemem, jakim jest definicja „postkomunisty”. Pewną wskazówką może być tu wybitny, choć niedostrzeżony przez szerszą rzeszę opinii publicznej wykład dr Jarosława Kaczyńskiego zatytułowany „Manipulacje w tzw. wojnie polsko-polskiej”, wygłoszony na „Sympozjum naukowym »Oblicza manipulacji«”, zorganizowanym w lutym 2016 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. (Pisałam o tym w publikacji „Choroba Kaczyńskiego”, „NIE” nr 6/2016). Według tego wywodu definicję postkomunisty wyczerpują w zasadzie wszyscy uczestnicy polskiego życia publicznego po 1989 r., z wyłączeniem członków władz w pierwszej połowie roku 1992 oraz w latach 2005-2007. Pozostali przedstawiciele klasy politycznej, a także członkowie szeroko pojętych elit – biznesowych, intelektualnych, medialnych – dzielą się na 2 „ośrodki manipulacji”, splecione ze sobą w konkurencyjnej symbiozie: „ośrodek komunistyczny” i „ośrodek dysydencki”. Oba są odpowiedzialne za wprowadzenie i trwanie postkomunizmu, ale dla pewnej jasności można przyjąć, że przedstawicieli „ośrodka komunistycznego” określać należy mianem „komunistów”, a „ośrodka dysydenckiego”„postkomunistów”. Choć to ostatnie nie jest już takie oczywiste, albowiem postkomuniści przeważnie są także byłymi komunistami albo przynajmniej mieszańcami komunistycznymi: to ludzie, „którzy byli w opozycji, ale przedtem na różne sposoby mieli jakieś związki z komunizmem, czasem tylko poprzez rodziny”.

Na tych wątpliwościach problem „Polski wolnej od komunistów i postkomunistów” się nie kończy.

Gdy już zdefiniujemy, kto zasługuje na wyeliminowanie, koniecznie będzie wybranie technologii eliminacji.

Które mogą być różne.

 

Metoda średniowieczna: banicja, zwana relegacją. Zdaje się najłagodniejszą z możliwych metod uwolnienia Polski od komunistów i postkomunistów (skrót: KiPK). Sprowadza się do dożywotniego pozbawienia KiPK prawa przebywania na terenie Rzeczpospolitej, połączonego z konfiskatą majątku. W tradycji średniowiecznej relegacja łączona była często z tzw. wyświeceniem, czyli wyprowadzeniem ze światłem: skazany, najczęściej po chłoście na rynku czy jakiejś innej formie publicznej tortury, wyprowadzany był przez kata przy świetle latarni poza mury miasta. Wziąwszy pod uwagę fizyczne odległości, bezpośrednie wyprowadzenie poza granice Polski może napotykać trudności techniczne, ale jakiś rodzaj publicznego potępienia banitów przez opuszczeniem przez nich kraju byłby zdecydowanie wskazany.

 

Metoda carska, zwana też sowiecką – Sybir. Doskonały sposób na pozbycie się z kraju niepożądanych elementów, połączony z dotkliwą karą związaną z warunkami przyrodniczymi i generalnie niskim poziomem życia w miejscu docelowym. Jedyna słabość tego rozwiązania to chwilowy brak Sybiru w granicach Rzeczpospolitej. Prawdopodobnie rząd mógłby podjąć próbę wydzierżawienia właściwego terenu, np. w ramach autonomicznej Republiki Buriacji lub Jakucji – ale wymagałoby to podjęcia rozmów z Władimirem Putinem, co oczywiście jest warunkiem trudnym do spełnienia z punktu widzenia patriotycznego.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 14 komentarzy

Odpowiedz na „aaa...Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Władza ma prawo do eliminacji wroga. Jak to zrobi, zależy od stopnia jej zagrożenia i uwarunkowań miedzynarodowych.
    Trza było nie przegrywać, Panie Urban. Jest Pan genialnym publicystą ale w przeszłości niepotrzebnie związał się Pan z generałem „Ręce do góry”

  • „Demokracja kanibali, wygrany ma prawo pożreć przegranego” (cytat za Michnikiem).

  • Z tym kanibalizmem to przesadził.
    Przegrani muszą jedynie zadowlić sie gorszymi zajęciami, siedzieć cicho a przede wszyskim – jako klasa społeczna – oddać gospodarkę w ręce klasy zwycięskiej. Choćby nawet temu Hindusowi co wziął Hutę im. Lenina

  • Mam prośbę. Jestem czytelnikiem tygodnika „NIE”, i nie mogę znieść jak to zdewociałe indywiduum nazywacie prezydentem (adrianem, marionetą,budyniem, pękniętą gumą, paciorkowcem- też nie). Jeśli polacy (pisownia zamierzona) wybrali sobie pod dyktando sekty katolickiej takie coś, to fajnie. Też jestem zwolennikiem rozpadu tego dziwacznego państewka (właściwa nazwa to chyba pacanowo, albo stadnina zdychających koni) i w tym sensie działania przedstawicieli partii „pierdu i smrodu ” są mi bardzo na rękę.

  • Można jeszcze wspomnieć o metodzie hitlerowskiej,stalinowskiej….

  • to kto zostanie w pisie??? tam komuchow i postkomuchów jest na wagony!

  • To co sobie gada ta kaleka umysłowa i marionetka działająca pod dyktando głupawego kurczaka małego, który zasmrodził ten kraj nie ma żadnego znaczenia.Wkrótce okaże się,że nie ma kogo okraść na potrzeby 500+ i barany boże (suweren) masowo zmienią zdanie. Szkoda mi tylko tych,którzy walczyli o ten kraj narażając swoje życie i zdrowie, a którzy teraz zostali opluci, a w ich miejsce gloryfikowano „na chama” post-akowskich zbrodniarzy i bandytów.

  • Może by zacząć od początku?
    Początek jest taki, że Aleksander Niewielki jako współautor konstytucji, wpisał nakaz tępienia wszystkiego co ma związek z komunizmem.
    Myślał, że wydyma kieckowych!
    Teraz nastał czas na drapanie się po pustym łbie.
    Sprytni, czyli np. Marek Król, przefarbowali się i są w pierwszym szeregu walki z komunistami.

  • Żyjemy w fajnym kraju. Zawierzeni baranowi bożemu i zawsze dziewicy (tak apropos to główne punkty programu pisowatych) i pod rządami marionetek dyrygowanych przez liliputa, który się zesmrodził. Będzie zabawnie.

    • RACZEJ STRASZNIE I TRAGICZNIE!!A CO POCZNIECIE, MŁODZI POLACY, JAK POLSKA WYPADNIE Z ZACHODNICH STRUKTUR??CZEKA NAS POWRÓT DO NASZEGO DZIADOWSTWA, BYLEJAKOŚCI!!

  • MASAKRA , JAKI PUSTY JEST TEN DUDA, PRZEZ HISTORIĘ, DURNEJ POLSKI, ZROBIONY PREZYDENTEM!!TAK PO ZA TYM, TO NAWOŁYWANIE DO PRZEMOCY, NAWET FIZYCZNEJ!!