Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

ico-1
numer 42/2015
Autor: Jerzy Urban;

Zapłakany Nobel

Czytam wszystko, co publikują dwie kobiety: Dorota Kania i Swietłana Aleksijewicz. Teraz jedna z nich dostała Nobla. Na waiting list pozostała Dorota Kania. U Kani mniej jest sentymentalizmu. Aleksijewicz swymi opowieściami przejmuje czytelnika, ale też czasami nudzi. Są one fabularnie rozmaite, ale ciągnięte na jedną, śpiewno-rzewną nutę. Jak długo słuchać można zawodzenia? Najwyżej więc stawiam jej „Czasy second-hand”, zapis poradzieckiej świadomości. Jest to bowiem zderzenie różnych postaw: nostalgicznych wobec socjalizmu i ZSRR oraz nowych złudzeń i żalów. Mieszanka wycia za socjalizmem, zaciekłości przeciw niemu, rozkoszowania się gospodarką rynkową i opowieści o bólu, który zadaje wolny rynek.

Noblistka specjalizuje się w prostych ludziach. Niestety ich myśli i uczucia też są proste, często prostackie. Aleksijewicz nie była ciekawa przeżyć ludzi ze środowisk myślących.

Autorce i jej bohaterkom brak poczucia humoru, zamiast niego mają poczucie honoru.

Jako komunista przyznaję ze wstydem, że stalinizm zabił wspaniałe radzieckie poczucie humoru Ilfa i Pietrowa, Zoszczenki, Babla, Ilji Erenburga z „Lejzorka Rojtszwańca”, Majakowskiego. Nobla zresztą dostają rosyjscy smędziarze: Bunin, Pasternak, Aleksijewicz.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.