Motto tygodnia: Prezydent Duda mówi, że węgla starczy na dwieście lat. Dwieście plus VAT.

ico-1
numer 28/2015
Autor: Jerzy Urban;

Wiara przodków od tyłka

Czasy Chrystusa były epoką, kiedy wszechwładnie panowała gender. A to w tym sensie, że tradycja, kultura, gospodarka i stosunki społeczne, czyli rzeczy umowne, czynniki niebiologiczne odsuwały kobiety od wszelkiego znaczenia. Dziś się sądzi i maluje na obrazach, że brzemienna Matka Boska jechała na nieresorowanym co prawda ośle, a św. Józef go poganiał. Było odwrotnie.

Kobiet nie kształcono, nie bywały premierkami ani nawet ministerkami kultury, kapłankami, żołnierkami, pielęgniarkami, nauczycielkami. Kurwami i owszem. Żona i jej majątek w zasadzie stanowiły własność męża, tak bardzo mocarny był gender, czyli wyolbrzymianie różnic niebiologicznych.

Dziś Kościół z przyczyn, których objaśnić nie potrafi, uważa gender, czyli naukę o drugorzędności cech płciowych w położeniu obu płci, za głównego swojego wroga. Zastąpił on diabła. Tylko ociężałemu zagapieniu zawdzięczamy to, że egzorcyści wciąż wyganiają z kobiet Szatana, nie zaś gender – naukowy fundament ich równości i wolności. Zarazem doktrynę ideową dowodząca przewagi kobiecości nad męskością. Z tym zastrzeżeniem, że kobieta nie powinna być nadmiernie kobieca, a mężczyzna całą swą męskość ma przenieść do rozporka.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.