Motto tygodnia: Duda jest łowcą – ukradł marsz narodowcom.

ico-1
numer 48/2015
Autor: Jerzy Urban;

Uwolnić księdza

Księży niekiedy wiąże z Kościołem ideologia, czyli nadbudowa, ale silniej i bardziej powszechnie baza, a więc dochody. Dopóki samiec nosi sutannę, może wyżywić kochankę z dzieckiem lub kochanka. Zrzucając ten strój dla legalizacji związku, traci źródło egzystencji. A więc kapłaństwo stanowi materialną konieczność wypierającą katolicką powinność pieprzenia dopiero po ślubie. Chodzi oczywiście o pieprzenie bliźniego swego, a nie o to z ambony.

Uwikłani w te trudności i sprzeczności księża domagają się zniesienia celibatu. Chcą mieć prawo do życia w rodzinie tak jak prawosławni popi, jak rabini, imamowie, czarownicy-animaliści, pastorzy i inni duchowni. Papieże rzymscy od tysiąca lat nie godzą się na to. Kościół chce dziedziczyć majątek personelu, a nie pozwalać na wypruwanie sobie flaków przez wdowy i sieroty po kapłanach. Bo też wyobraźmy sobie: umiera biskup, a pani biskupowa zabiera po nim pałac wraz z meblami i pościelą, porcelanę i także limuzynę. Zgroza.

Żądania odcelibacenia księży bardzo silne są poza Polską. U nas duchowieństwo jest co prawda bardzo bezczelne, ale nie wobec przełożonych. Tymczasem presja seksualna na księży jest większa niż na samców niekonsekrowanych. Moja pierwsza miłość, uczennica szkoły baletowej opowiadała, że w wakacje, gdy zacząłem ją podrywać, chodziła pieprzyć się z księdzem w plenerze, konkretnie na pagórku z zamkiem w Starym Wiśniczu. Ekscytowało to wszystkie jej koleżanki i po każdym tyłkodajstwie musiała im opowiadać szczegóły bardzo drobiazgowo.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.