Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

ico-1
numer 48/2014
Autor: Jerzy Urban;

Przychód Dudy, odchód Millera

Duda to gwiazda wschodząca polskiej polityki, a Miller zachodząca. Duda jest jeszcze nierozpoznawalny, a Miller rozpoznawalny za bardzo. Duda będzie łatwy do poznania. Jego twarz to pupa dziecka, która się uśmiecha. Do Matek Polek i do Ojców Polaków tyłki ich bobasów uśmiechają się podobnie szeroko. Dlatego Duda stanie się nosicielem słodkiej bezrozumności. Kandydat PiS na Lecha bis już rozpyla odmóżdżenie w licznych wywiadach, których udziela. Różnią się od siebie krojem czcionki. Lekcję prezydentury ma Duda wyuczoną, ale na poziomie przedszkolnym.

(…)

Leszek Miller odchodzi pijany na trzeźwo. Na wyborczy niesukces SLD wódz publicznie zareagował wściekłością. Leszek znalazł się jak ambitny chłopczyk, który dostał mata, zrzucił więc szachownicę na podłogę i oznajmił, że przegraną partię trzeba rozegrać jeszcze raz. Ponieważ pomysł ten, jak i stół, zaczął dzielić z Kaczyńskim, ma to konsekwencje. Po wyborach ożywiły się w SLD antymillerowskie spiski. Zbliżenie lidera z szefem PiS podziałało jak dolanie paliwa do płonącej partii (drewna).

Mówi się o przejęciu na lewicy władzy przez Ordynacką z Czarzastym na czele. Rdzeniem kontestacji mają więc być panowie pomiędzy 50. a 60. rokiem życia, tłuste misie i liberałowie. Znów pod patronatem Kwaśniewskiego, którego patronaty (secesja Borowskiego, Europa Plus) są jak pocałunek wirusa ebola.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.