Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

ico-1
numer 50/2015
Autor: Jerzy Urban;

Mów mi Dżihad

O kurwa! Oto, co pobożnie myślę, wcielając się w uchodźcę z Syrii, których 7 tysięcy, a może tylko dwudziestu przyjmie ostatecznie Polska PiS. O kurwa, w co ja wdepnąłem. Wszyscy dookoła spodziewają się, że mam bombę. Widocznie wypada coś takiego wozić w bagażu. Twierdzą, że zrobię multikulti, czyli żyć będę nie po polsku. Ale jakbym żył po polsku, to tym gorzej – znaczy, że się podstępnie wtapiam. Zdaniem Polaków jestem na seksualnym głodzie typowym dla islamskich kawalerów przedmałżeńskich i uważam Polki za piękne i godne pożądania, będę więc gwałcił te świniożerne blade cipy. Jeśli jednak ożenię się z którąś, to tym gorzej dla mnie. Zniewalam Polskę i wykorzeniam z wiary przodków nasze dzieci. Żeby sprostać tutejszym oczekiwaniom, muszę jako Arab żonę bić, więzić, poniżać i gwałcić, a to są zbyt męczące powinności.

Kiedy wypocznę, pójdę – jak oczekują – do kościoła rzymsko-katolickiego, żeby przerobić go na meczet. Spieprzaj, Chrystusie – powiem – i zabieraj ze sobą swoją mamusię oraz krzyż i księdza proboszcza.

Następnie zdechrystianizuję wiernych. Powiem im, że Allach jest Bogiem, a Mahomet jego prorokiem. Ależ będą olśnieni! Dowiedziawszy się o tym, wszyscy Polacy, Polki i Polaczątka zaczną bić pokłon w kierunku Mekki, zdejmować buty i zrywać z szyi krzyżyki i medaliki. I tak sztuka po sztuce przejdę kilka tysięcy kościołów, aż Polska stanie się krajem islamskim. I zrobię to, gdyż Polacy tego ode mnie oczekują. Uczynię to wbrew swoim interesom, bo właśnie przepłynąłem morze na starej dętce, żeby uciec od moich braci w wierze, którzy lubią do siebie nawzajem strzelać. I chciałem znaleźć się wśród europejskich chrześcijan, ponieważ nie tłuką się zbrojnie i wybuchowo, gdyż właśnie odpoczywają po setkach lat chrześcijańskiego bratobójstwa we własnym europejskim gronie.

Człowiek staje się jednak tym, czego spodziewa się po nim otoczenie. W końcu tubylcy tak mi obrzydzą życie, że naprawdę zacznę myśleć o rzucaniu w Polaków bomby albo kilku, a postrzelanie do nich z samochodu dopełni frajdy. Będę gotów nawet sam wysadzić się w powietrze na Stadionie Narodowym, żeby iść do nieba i mieć 70 hurys – dziewic co prawda cerowanych, więc AIDS i syfa roznoszących, ale lepszych niż nic.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.