Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

ico-1
numer 26/2016
Autor: Jerzy Urban;

Boso, ale w obrączkach

Przelotnie poznałem Daniszewską na dzień czy dwa przed stanem wojennym. W redakcji „Szpilek”, do których pisałem, odbywał się wernisaż Mleczki. Goście stanowili mieszaninę reżimu i opozycji. Przybyła kamera TVP i gdyby prezes Jacek Kurski poszukał w archiwach taśm miałby dziś układ jak żywy zgromadzony w jednym kadrze. Stałem tam cały w strachu. Kiedy kamera mnie filmowała Adam Michnik podszedł z tyłu i objął dla żartu rzecznika. Niechby telewizja to wyświetliła musiałbym wylecieć z rządu. Jednak bardziej niż Jaruzelskiego bałem się drugiej żony. A oto podeszła do mnie piękna Daniszewska i zaczęliśmy rozmawiać. Wpadłem w panikę, bo ówczesna żona robiła sceny i groziła samobójstwem, a nawet lubiła uciekać na jakiś most na Wiśle, żebym sobie za nią pobiegał. Stan wojenny wyzwolił mnie z obu lęków.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.