Motto tygodnia: Kubica rękę łamie. A Morawiecki? Jak zwykle kłamie.

ico-1
numer 36/2015
Autor: Jerzy Urban;

Barowa pępowina

Wyznawcy PiS zmierzają do upaństwowienia kobiet. W sierpniu urodził się prawdziwy Polak. Noworodek był w stanie wskazującym na 2 promile. Pozazdrościć miłego początku. Zarodek, potem embrion pił, tkwiąc w matce, która się z płodem dzieliła wszystkim, co miała najlepszego. W opinii rygorystów powinna odpowiadać z racji karalnego u nas podawania alkoholu osobom małoletnim. A nawet gorzej – za świadome narażanie życia i zdrowia „dziecka”.

Prawnicy wyjaśniali, że ta matka mogłaby być ukarana tylko wówczas, gdyby piła w trakcie porodu i wyłażący już z niej płód poiła pępowiną. Czyli w sytuacji możliwej tylko w nagłych porodach podczas libacji, a w szpitalu – nie. Ciężarna korzysta z wolności osobistej i konstytucyjnej równości praw, nie można jej więc karać za picie w trakcie ciąży.

Narodowi katolicy wygłosili pogląd, że już zarodek jest człowiekiem, nie ma więc różnicy między pojeniem wódką 3-latka i embrionu. Jest to przy tym przestępcze niszczenie substancji narodowej. Ciężarna kobieta, która pije, ćpa lub pali, jest wobec tego prawie dzieciobójczynią.

W obrębie takich mniemań macierzyństwo powoduje odczłowieczenie matki, uznanie jej za inkubator płodu. Jest oczywistą oczywistością, że kobiety zachodzące nie mogą tracić ludzkich praw, takich jakie posiadają inne zabezpieczające się przed ciążą, przed praktykowaniem seksu albo po niebezpiecznej nocy. Kobieta nie jest maszyną do wytwarzania polityki demograficznej władz. A prawica, sądząc, że ma takie powołanie, pragnie upaństwowić wytwórstwo dzieci. Warto zauważyć, że miłośnicy rozrodczości zakazem picia zniechęcaliby młode kobiety do macierzyństwa.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.