Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Urban z wódką

numer 38/2017

Poszedłszy do gimnazjum w Łodzi zaprzyjaźniłem się z o rok starszym kolegą Andrzejem Berkowiczem, wychowywanym przez ciotkę i wuja, a mylnie uważającym się za sierotę.

Dziesięć lat później, gdy biurko w biurko siedzieliśmy w redakcji „Po prostu”, zadzwonił telefon, że przyjacielowi urodził się syn. W trakcie obalania flaszki z tej okazji znów zadzwonił telefon, że Andrzej dostał przydział na mieszkanie. Przy trzeciej butelce odezwała się kancelaria I sekretarza KC PZPR, że stary Berkowicz – ojciec, przyjaciel Edwarda Ochaba – przeżył 30 lat gułagu i jedzie do Polski. Wracam do lat szkolnych.

Jak nazwisko wskazuje, Andrzej miał łeb do interesów i prowadził dwa tajne procedery. Po pierwsze żył z korepetycji, to znaczy dostawał od opiekunów pieniądze na nie, zatrzymywał kasę i udawał, że chodzi się douczać. Po drugie handlował znaczkami pocztowymi. Miał międzynarodowy katalog filatelistów; wysyłał za granicę polski znaczek i ofertę, że przyśle całą kolekcję w zamian za jednego dolara. Wywiązywał się z obietnicy, wysyłając groszowe pakiety. Za jednego dolara po wojnie na czarnym rynku mogliśmy pić tydzień, a w dobrych miesiącach nadchodziło ich nawet dziesięć. W Polsce miesiąc nie ma aż tylu tygodni.

Mając 15 lat, wstąpiłem do Związku Młodzieży Polskiej. Szybko awansowałem i od rana do wieczora raczej siedziałem w biurze zarządu dzielnicy Śródmiejska Lewa niż w szkole czy w domu. Rytuał nakazywał, żeby po zamknięciu biura zbiorowo pójść do pobliskiego baru. Setka wódki i bigos kosztowały 5 zł. PLN jeszcze nie istniał, podobnie jak PRL, która powstała w 1952 r.

Większe niż seta picie miałem tylko w soboty. Zarząd dzielnicy urządzał wieczorem zabawy taneczne. Wejście było płatne. Ja zawsze siedziałem przy kasie jako ten jedyny z zarządu, który nie ukradnie. Alkohol był zakazany, czyli przynoszony ze sobą. Bywalczynie oraz samce wiedzieli, że zamiast płacić za wejście, można dać mi się napić. Czyli byłem uczciwy, gdyż zaledwie skorumpowany.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.