Motto tygodnia: Fantastyczne! Antoni i jego wojska cybernetyczne…

Umysł pogrzebany

numer 36/3016

„Chciałbym przestrzec igrających z naszymi polskimi uczuciami bezideowców: nie przeciągajcie struny! Próba zakłócenia uroczystej mszy świętej przez prowokacyjną obecność KOD-u z Mateuszem Kijowskim na czele mogła zakończyć się dla nich tragicznie. Są takie chwile, gdy cierpliwość ludzka jest na wyczerpaniu” – napisał na portalu wPolityce.pl niejaki Lech Makowiecki, komentując symboliczny pogrzeb Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza.

Pan Makowiecki, prezentujący się skromnie jako „bard z wyboru”, nie jest być może bożyszczem tłumów – nawet tych najbardziej prawicowych – ale w tej akurat sprawie bezbłędnie oddał to, co bije w patriotycznych sercach. Koncept „zakłócenia przez prowokacyjną obecność” jest kwintesencją polskiego sporu. Wróg polityczny nie musi czynić żadnych wrogich gestów, nie musi obrażać grubiańskim słowem ani straszyć agresywnym zachowaniem – samo jego istnienie w tej samej przestrzeni publicznej jest afrontem godnym najsurowszej kontrakcji.

Inkę polubię na fejsie

Nie jest to zresztą specyfika polska – europejscy i amerykańscy badacze od kilku lat zwracają uwagę na narastający trybalizm życia politycznego. Prowadzony od 1992 r. sondaż amerykańskiej fundacji Pew Research wykazuje, jak radykalnie wzrasta aprioryczna wrogość pomiędzy zwolennikami dwóch wielkich partii: liczba osób, które żywią szczególnie niepochlebne opinie o wyborcach konkurencyjnego obozu, uległa w tym czasie podwojeniu. W 2016 r. mniej więcej połowa republikanów uważa, że demokraci są z zasady bardziej ograniczeni, niemoralni, leniwi i nieuczciwi niż ogół Amerykanów; z kolei 70 procent demokratów uważa republikanów za szczególnie ograniczonych, a ponad jedna trzecia – za wybitnie nieuczciwych, niemoralnych i nieinteligentnych. I opinie te w żaden sposób nie są poddawane weryfikacji, albowiem w dzisiejszych czasach coraz rzadziej zdarza nam się spotykać ludzi inaczej myślących.

całość na łamach

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Ale przecież pisowcy są naprawdę nierozgarnięci! To widać, słychać i czuć…Innym partiom też przytrafiają się tacy działacze, ale w PiS-ie to norma. Musieli przeprowadzić bardzo drobiazgową selekcję, żeby pozostawić butnych, zadufanych, niedouczonych „członków”(w pełnym znaczeniu tego słowa),:))))

  • w 1945 r. było 6 mln polskich tropów, dzięki Cywilizacji Zachodniej i koledze kanclerz Merkel, katolikowi Hitlerowi, oraz 2 mln sierot To było za mało dla Katolickich Polskich Patriotów, wiec oni dołożyli 50 000 nowych trupów. Danuta Siedzikówna i Feliks Selmanowicz mogli wziac na wychowanie po jednym sierocie, zamiast „tworzyć” nowe sieroty

  • Wróg polityczny – [ksiądz, świątynia, krzyż] – nie musi czynić żadnych wrogich gestów, nie musi obrażać grubiańskim słowem ani straszyć agresywnym zachowaniem (zwłaszcza jeśli jest obiektem nieożywionym) – samo jego istnienie w tej samej przestrzeni publicznej jest afrontem godnym najsurowszej kontrakcji.

  • ” I opinie te w żaden sposób nie są poddawane weryfikacji, albowiem w dzisiejszych czasach coraz rzadziej zdarza nam się spotykać ludzi inaczej myślących.” – Racja, zwłaszcza tu na łamach i w komentarzach.