Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Autor
Robert Jaruga

Ułani malowani

numer 44/2017

Wojna polsko-syryjska pod flagą biało-czerwoną.

Człowiek bez przerwy jest zaskakiwany.  Już sobie myśli, że wszystko wie, a tutaj nagle dzieją się sprawy, które bardziej pozbawiają go wiary we własny osąd niżby mógł to sobie wyobrazić. Ostatnio taką sprawą był „Gniew Tygrysu” – przepraszam „Gniew Eufratu” (to się później wykreśli).

„Gniew” to ośmiu facetów, którzy przebrali się w wojskowe kurtki, noszą gejowskie apaszki w kwiatki i robią sobie zdjęcia na tle polskiej flagi z orłem w koronie, gdy strzelają przez dziury w murach, ponieważ są w Syrii. Publikowali to gdzie popadnie, aż w końcu ktoś się zainteresował. „New York Post”, a także „Fakt” i „Super Express”, i „Do Rzeczy”.

Słynne stało się takie zdjęcie: widziany od zadniej strony jakiś „Gniewny Eufrat”, w lewej ręce trzymający polską flagę, która powiewa, a w prawej czarną flagę Państwa Islamskiego (ISIS), czyli takiego kraju, którego zdaniem ONZ ani Googla nie ma. Flaga nieistniejącego kraju płonie.

Fotografia ta opatrywana jest w publikatorach następującymi podpisami: „To zdjęcie przejdzie do historii! Polacy zmiażdżyli opór Państwa Islamskiego!”, „Polish soldier burning an ISIS flag in Syria”, „Najbardziej niesamowite zdjęcie internetu”. Pan Władysław Piłat z Frankfurtu nad Menem na jego widok wybuchnął entuzjastycznym komentarzem: „Wspaniałe chłopaki znad Wisły!!!”.

Do zdjęcia przyczepili się fachowcy od photoshopa, że ta flaga, co stoi w ogniu, w istocie nie płonęła, bo płomienie zostały doklejone. Oburzenie jest niesłuszne, gdyż w gruncie rzeczy to, czy flaga została rzeczywiście podpalona, czy pali się w wyniku fotomontażu, nie ma znaczenia. Utkana z niepalnej bellany, z której ze strachu przed ogniem wszyscy na świecie teraz sobie robią flagi, pewnie nie chciała się zapalić. Trzeba było więc ją spalić wirtualnie, co z punktu widzenia szkodliwości czynu i jego propagandowej wymowy jest tak samo porażające.

 

Drużyna rekonstrukcji

Podejrzenia są, że nie istnieje grupa Polaków „Gniewny Eufrat” uzbrojona w coś, co strzela na terenie Syrii. Paru typów pojechało sobie na wczasy do Chorwacji, gdzie krajobrazy są mniej więcej podobne. Może są to harcerze z ZHR, może kółko żywego różańca albo grupa wokalna i na potrzeby zdjęć przebierają się po ciężkim pijaństwie w moro, chwytają wiatrówki, które teraz bardziej podobne są do broni ostrej i fotografują się, aby zaszpanować na Facebooku.

Jest w każdym razie w Polsce jakaś drużyna rekonstrukcji historycznej, która chciałaby postrzelać do mahometan i palić ich flagi. Sprawni wywiadowcy od Abu Bakr al-Baghdadiego, którego identyfikacją wizualną jest czarna flaga (gdy nie płonie), mogą łatwo oszacować liczebność Polaków o skłonnościach do zabijania ludzi z ISIS, gdyż „Gniew Eufratu” sprzedają na Allegro naszywkę na mundury po 150 zł za sztukę. Allegro każdą taką transakcję odnotowuje. Tych naszywek poszło już 480.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Odpowiedz na „yetiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • …’do zabijania ludzi z ISIS’…
    Jakich ludzi? To ścierwa ,które należy zapędzić do jaskini i napalmem poczęstować!