Motto tygodnia: Czy Kościół zmieni pedofilskie trzęsienie ziemi?

ico-1
Autor:

Prawie po dwóch tygodniach od wybuchu afery deweloperskiej odezwał się prezes. W „Sieci” skłamał Karnowskim, że żadnej afery nie ma, spółka Srebrna nie ma nic wspólnego z partią Prawo i Sprawiedliwości, a on, prezes, jest niewinny jak dziewica.

 

Innego zdania jest Gerald Birgfellner, austriacki powinowaty prezesa, który najpierw go nagrał, a teraz zarzuca mu oszustwo. W związku z tym prokuratura przesłuchała Austriaka. Publiczność zgromadzona przed siedzibą prokuratury głośno żądała czego innego: „Przesłuchajcie Kaczyńskiego!”.

 

Przy okazji odezwał się niejaki Pęk, senator z PiS, który napisał donos do Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie na dwóch pełnomocników Birgfellnera – adwokatów Jacka Dubois i Romana Giertycha. Zarzuca im działanie na szkodę klienta. Jedno z dwojga: facet, który występuje w interesie faceta, który oskarża prezesa, jest albo przeciwko prezesowi, albo niespełna rozumu.

 

Niewinny jak dziewica jest, a przynajmniej tak mówi, Andruszkiewicz, nacjonalistyczny wiceminister cyfryzacji. Nigdy przenigdy nie fałszował ani nie kazał fałszować podpisów na listach poparcia Ruchu Narodowego przed wyborami samorządowymi w roku 2014. Kto mówi, że fałszował, tego Andruszkiewicz pozwie do sądu. Winni okażą się prawdopodobnie białostoccy prokuratorzy, którym Prokuratura Krajowa zarzuca nieudolność i opieszałość podczas śledztwa w sprawie fałszerstw wyborczych.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.