Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

ico-1
numer 46/2018
Autor:

PiS wygrywa wybory parlamentarne – październik 2015 r.; Szydło zostaje premierem – listopad 2015 r.; Szydło mianuje Chrzanowskiego szefem Komisji Nadzoru Finansowego – październik 2016 r.; Bankier Leszek Czarnecki nagrywa rozmowę, podczas której Chrzanowski obiecuje mu łaskawe potraktowanie banków Czarneckiego przez KNF w zamian za 40 baniek – marzec 2018 r. Ta sekwencja wydarzeń daje odpowiedzi na 2 pytania: 1) Po co PiS zdobyło władzę; 2) Dlaczego podczas najbliższych wyborów parlamentarnych nie wolno głosować na PiS.

 

Gdy mleko się rozlało, czyli Czarnecki przekazał „Gazecie Wyborczej” nagraną rozmowę, Chrzanowski, chociaż z początku się rzucał, podał się do dymisji. Jeżeli zostanie tymczasowo aresztowany, będzie to znaczyło, że próba wymuszenia łapówki była jego prywatną akcją, a jeżeli nie zostanie aresztowany – że za tą akcją stał ktoś wyżej umieszczony w strukturach władzy. Podobne rozumowanie należy zastosować do dymisji Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego.

 

Z rozmowy Czarnecki-Chrzanowski wynika jeszcze coś, od czego skóra cierpnie. Sokal, przedstawiciel Dudy w KNF, jego doradca i prezes zarządu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, zamierzać miał do doprowadzenia do upadku banków Czarneckiego, aby inne banki, najpewniej państwowe, przejęły je za złotówkę. Podobny myk wobec banków i mediów stosował na Węgrzech Orbán – i mu się udało. Dlaczego zatem miałoby się nie udać Kaczyńskiemu?

 

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Chrzanowskiego wpłynęło do prokuratury 7 listopada, ale nie dowiedział się o tym Morawiecki młodszy. Niektórzy więc sądzą, że Ziobro „wiedział, nie powiedział, a to było tak…” – jak w dziecięcej wyliczance. Nie był to pierwszy antymorawiecki numer Ziobry, wobec czego premierowi nie pozostanie nic innego, jak tylko pogonić Ziobrę z rządu, jeżeli oczywiście prezes się na to zgodzi.

 

Niektórzy Polacy obchodzili stulecie odzyskania niepodległości. Pisowcy maszerowali razem z narodowcami, dzieci śpiewały hymn, Duda strzelił dwie mówki – na placu Piłsudskiego nie powitał Tuska i obiecał odbudowę Pałacu Saskiego, a na rondzie Dmowskiego pozdrowił nacjonalistów ich tradycyjnym zawołaniem: „Cześć i chwała bohaterom!”.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.