Motto tygodnia: Prezydent Duda mówi, że węgla starczy na dwieście lat. Dwieście plus VAT.

ico-1
numer 38/2018
Autor:

Spełniło się najskrytsze marzenie Dudy: tête-à-tête z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Gabinecie Owalnym. „I do” – powiedział po angielsku prezydent Polski na konferencji prasowej i niemądrze zaśmiał się po polsku. A Dudzina, gdy wsiadała do samochodu przed wizytą w Białym Domu, to zgubiła pantofelek…

 

Obydwaj prezydenci podpisali też wspólną deklarację o współpracy, którą 10 lat temu podpisali sekretarz stanu Condoleezza Rice i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Duda błagał Trumpa o stałą obecność większej liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce (baza mogłaby się nazywać Fort Trump – podlizał się Duda). Trump pluł na Unię Europejską, a Duda udawał, że Polska należy do Unii Afrykańskiej. Razem, ale Duda bardziej, pluli na rosyjsko-niemiecki gazociąg Nord Stream 2.

 

Do Waszyngtonu Duda poleciał wprost z Bukaresztu, gdzie odbywał się szczyt przywódców państw należących do tzw. trójmorza. Pisowskie władze Polski (Dudę zastąpił Morawiecki młodszy) spotkała niespodzianka: do Bukaresztu nie przyleciała delegacja Węgier, największego sojusznika prezesa, bo rzekomo zepsuł się samolot. Szybko się jednak naprawił i premier Viktor Orbán mógł polecieć do Moskwy, gdzie usłyszał od prezydenta Władimira Putina, że „Węgry są jednym z kluczowych partnerów Rosji w Europie”. Podobno na Żoliborzu słyszano głośny dźwięk opadającej szczęki pana prezesa.

 

Europejska Sieć Rad Sądownictwa (ENCJ) zawiesiła w prawach członka grupę polskich prawników podających się za Krajową Radę Sądownictwa. W głowach tych prawników zalągł się więc pomysł, żeby w drodze retorsji wystąpić z ENCJ. Wyobraźmy sobie, że Komisja Europejska na podstawie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej zawiesi Polskę w niektórych prawach członka UE. Co się wówczas zalęgnie w głowach prezesa, Dudy, Morawieckiego i Gowina?

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.