Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

ico-1
numer 37/2018
Autor:

Jeśli ktoś jeszcze miał złudzenia wobec Dudy, to niech o nich zapomni. Prezydent podzielił opinię grupy prawników podających się za Krajową Radę Sądowniczą i przedłużył możliwość orzekania pięciu sędziom Sądu Najwyższego, a siedmiu, w tym pierwszej prezes SN Małgorzacie Gersdorf, nie przedłużył. Wobec tego – powiedział Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP – Sądem Najwyższym kieruje sędzia z najdłuższym stażem, czyli Dariusz Zawistowski, dotychczas odpowiedzialny za Izbę Cywilną SN. W smutnym fakcie likwidowania praworządności w Polsce jedno jest zabawne: sędzia Zawistowski uważa, że jego szefową nadal jest pani prezes Gersdorf.

 

Duda jest bardziej kaczyński od Kaczyńskiego. Na spotkaniu z mieszkańcami Leżajska na Podkarpaciu zaapelował do Europy, która w roku 1945 „zostawiła nas na pastwę Rosjan”, a teraz śmie się wtrącać w nasze polskie sprawy. „Mamy prawo do tego” – mówił wsłuchany w swój głos Duda – „by się tutaj sami rządzić i decydować o tym, jaki Polska ma mieć kształt i decydować o tym, w jaki sposób będziemy naprawiali zbutwiałe cały czas i cały czas gryzione jeszcze starymi systemowymi rozwiązaniami instytucje w Polsce”. Wot, dialektika… Durak, eto nie dialektika, eto demagogija.

 

Cała Polska zadaje pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej! Sąd Najwyższy do pięciu pytań z sierpnia dołożył dwa kolejne – tym razem o legalność powołania przez Sejm prawników, którzy uważają się za sędziów w KRS. Pytania do TSUE wysłały sądy w Warszawie i Łodzi. My też mamy kilka pytanek: Kiedy trybunał w Luksemburgu powoła Wydział Polski, jak wielu sędziów będzie w nim orzekało i dlaczego będą to wszyscy zatrudnieni?

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 19 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Czy sytuacja polskiej klasy robotniczej byłaby lepsza gdyby Sądem Najwyższym kierowała bezdyskusyjnie Gersdorf i dlaczego?

    • Odpowiedź na Twoje, Robotnik, brzmi: TAK. Przejęcie przez PISIS SN spowoduje iż w krótkim czasie wszystkie zagraniczne koncerny zaczną się BARDZO mocno zastanawiać na robieniem tutaj interesów. Dlaczego? Bo będą się bały, że wyskoczą z kasy, zbudują inwestycję a potem przyjdzie taki byleJAKI i powie – ale to nie jest wasze mienie tylko nasze bo przejęliście je niezgodnie z prawem (zobacz co się dzieje w Warszawie – teraz kamienice są oddawane piękne, wyremontowane, zasiedlone ludźmi, którzy są w stanie odpowiednio zapłacić. Kiedy były legalnie czy nielegalnie przejmowane były to w większości rudery z szerzącą się biedą i patologią). Prezesem zakładziku zostanie jakiś przydupas PISIS a koncern może pisać na Berdyczów bo co z tego, że można się odwoływać do SN jak SN zawyrokuje jak trzeba. W zakładziku oczywiście będzie totalne batożenie i niewolnictwo, bo to takie POLSKIE… a potem zakładzik pierdolnie i wszyscy wylecą z roboty. Poza tym pamiętajmy o tym iż przejęcie sądów ma na celu chronienie własnej dupy. Wiadomo iż kasa na wszystkie „PLUS” się zaraz skończy. Wkurwieni ludzie wyjdą na ulicę i będą legalnie i nielegalnie napierdalani jak leci (już to się dzieje – patrz feministki które dostały łomot od narodowców). Nawet jak jakiś prokurator jednak stwierdzi iż nie jest podłym aparatczykiem i wprowadzi sprawy na drogę sądową, to odwołanie się do SN-u jest oczywistą fikcją bo SN zasądzi to co się mu powie. Każdy reżim buduje się na początku rozdając cukierki, a kiedy cukierki się skończą, ludzie wyjdą na ulicę i wtedy dostają srogi WPIERDOL od ich „zbawczej” władzy. Wtedy dopiero budzą się z letargu i patrzą, jak ich cudowny świat przestał nagle istnieć a pozostała szara, reżimowa, rzeczywistość.

  • Odpowiedź na Twoje, Robotnik, brzmi: TAK. Przejęcie przez PISIS SN spowoduje iż w krótkim czasie wszystkie zagraniczne koncerny zaczną się BARDZO mocno zastanawiać na robieniem tutaj interesów. Dlaczego? Bo będą się bały, że wyskoczą z kasy, zbudują inwestycję a potem przyjdzie taki byleJAKI i powie – ale to nie jest wasze mienie tylko nasze bo przejęliście je niezgodnie z prawem (zobacz co się dzieje w Warszawie – teraz kamienice są oddawane piękne, wyremontowane, zasiedlone ludźmi, którzy są w stanie odpowiednio zapłacić. Kiedy były legalnie czy nielegalnie przejmowane były to w większości rudery z szerzącą się biedą i patologią). Prezesem zakładziku zostanie jakiś przydupas PISIS a koncern może pisać na Berdyczów bo co z tego, że można się odwoływać do SN jak SN zawyrokuje jak trzeba. W zakładziku oczywiście będzie totalne batożenie i niewolnictwo, bo to takie POLSKIE… a potem zakładzik pierdolnie i wszyscy wylecą z roboty. Poza tym pamiętajmy o tym iż przejęcie sądów ma na celu chronienie własnej dupy. Wiadomo iż kasa na wszystkie „PLUS” się zaraz skończy. Wkurwieni ludzie wyjdą na ulicę i będą legalnie i nielegalnie napierdalani jak leci (już to się dzieje – patrz feministki które dostały łomot od narodowców). Nawet jak jakiś prokurator jednak stwierdzi iż nie jest podłym aparatczykiem i wprowadzi sprawy na drogę sądową, to odwołanie się do SN-u jest oczywistą fikcją bo SN zasądzi to co się mu powie. Każdy reżim buduje się na początku rozdając cukierki, a kiedy cukierki się skończą, ludzie wyjdą na ulicę i wtedy dostają srogi WPIERDOL od ich „zbawczej” władzy. Wtedy dopiero budzą się z letargu i patrzą, jak ich cudowny świat przestał nagle istnieć a pozostała szara, reżimowa, rzeczywistość.

    • Przekonałeś mnie, że partie stojące za Gersdorf będą lepsze dla zagranicznych koncernów.

      • To teraz Ty użyj swoich argumentów, żeby przekonać mnie dlaczego pisowski namiestnik będzie lepszy od Gersdorf? Ja zgadzam się z argumentacją Wham, bo jeśli nie będzie tu zagranicznych inwestycji to cała masa japiszonów zrobi wypad za granicę (jeśli zdąży). Reszta zostanie w naszych rdzennie polskich firmach i wtedy nasi rdzennie polscy pracodawcy obniżą im uposażenie, czyli Tobie także. Jeśli zaś znacjonalizują zachodnie inwestycje, to szybko obsadzą je swoimi Misiewiczami i doprowadzą do upadłości, bom jeszcze nie słyszał o rozkwicie niczego pod ich zarządem.

    • Znaczy się bogaci mają prawo podpierdolić kamienice biednym również nielegalnie. A od pilnowania tego jest Sąd Najwyższy (w składzie oczywiści tym konstytucyjnym). „Wham” znaczy mw. łup! (odgłos ciężkiego uderzenia, walnąć w coś z wielką siłą. – Chyba cię ostatnio w główkę coś Wham-nęło.

  • Wham, powiedz czy te ukochane „zaganiczne koncerny” to one przyjeżdżają do Polaki dlatego żeby rozdawać cukierki, czy dlatego, że płaca robornicza jest tu trzy-cztery razy niższa niż na zachodzie?

  • Tak jest! My, klasa robotnicza, nie dostajemy żadnych „cukierków”. My je rozdajemy: burżujom właśnie i tym zachodnim też.
    Kasjerka w LIDLU w Stuttgarcie zarabia 13,20 Euro za godzinę. W Polsce…. sami zapytajcie. Te same kwalifikacje, te same warunki pracy, ta sama technologia, te same inwestycje.

    • Zgadzam się z Tobą, ale czy to jest wyłącznie ich wina? Nie, bo wszystkie rządy po 1989 pozwalają im na to. Dostają przyzwolenie na takie traktowanie pracownika. Sami zaś pracownicy nie mają parasola w postaci odpowiedniego egzekwowania praw pracowniczych. Sporo w tym winy samych zatrudnionych, którzy nie potrafią się zorganizować przeciw wyzyskowi. To powoduje, że wywieranie nacisku na rządzących jest w zasadzie żadne. Wszystkie związki zawodowe egzystujące jeszcze w naszym kraju działają ku chwale swoich przewodniczących. Rozumiem, że koszt wytworzenia np. samochodu, może być niższy w Polsce tylko ze względu na koszt robocizny. W przypadku wspomnianego przez Ciebie Lidla to chyba nie wchodzi w rachubę, bo w Polsce wynajęcie powierzchni handlowej kosztuje z pewnością mniej niż w Niemczech. To samo media. Za to ceny żywności są zdecydowanie porównywalne. Zatem zysk jest co najmniej podobny jeśli nie wyższy, dlaczego nie można w handlu zrównać pensji z zachodnimi? Tego nie wiem, ale się domyślam.

  • @Darek:
    Rodzimy burżuj nie zapłaci więcej „z patriotycznego serca”. To byłaby taka sama bzdura jak nadzieja, że nasz polski niedźwiedź, jeżeli go napotkasz, potraktuje cię lepiej niż np. rosyjski. Ale w Polsce możemy stworzyć lepszy niż w Rosji system ostrzegania a nawet przeprowadzić odstrzał jak się rozmnożą.
    Z koncernami podobnie. Różnica między polskim a zachodnim kapitalistą jest taka, że za zachodnimi stoją marines, cruise missiles, B-1 i cała US-Army. Z zachodnimi jest trudniej, a byłoby jeszcze trudniej, gdyby stały za nimi gersdorfowe sądy. Dlatego popieram program repolonizacji gospodarki, od banków zaczynając (a PiSowskiej klerykalizacji chuj w dupę, żeby nie było wątpliwości).
    Ludzie, czy wy naprawdę uważacie się za zbyt głupich na stworzenie polskich banków albo handlu detalicznego?
    Czy nie zdajecie sobie sprawy, że z każdym łykiem Coca-Coli czy Sprite ułamek grosza idzie ze szkodą dla nas wszyskich do akcjonariuszy w Atlancie, Tokio czy Abu Dhabi? Import owszem, jest potrzebny, ale komunikacji satelitarnej, samolotów pasażerskich albo Viagry! Nie tego, co możemy wyprodukować sami.

    • To, co piszesz o polskim przemyśle, to w dużej części teoria. Nie twierdzę, że nie potrafimy, bo budujemy np. autobusy (Solaris), mamy sporo firm odzieżowych, które odniosły spory sukces finansowy, stworzyliśmy grafen. Nie jesteśmy zgrają głupków. Niestety mamy określoną mentalność. Spróbuj przeciętne polskie dziecko namówić na inny napój niż cola, jeśli buty to Nike albo inny Adidas. Banki? To by mogło być polskie, ale chyba banki właśnie są takim papierkiem lakmusowym polskiego myślenia. Może chodziło o konkretny czas, konkretnych decydentów – nie wiem, ale pośród wielu komisji badających mniej lub bardziej prawdziwe afery, przydałaby się taka na poważnie badająca konieczność prywatyzowania polskich banków.

      • Mentalność i nawyki konsumenckie to ważna sprawa, zgadzam się. Te nawyki nie spadły z nieba, choć mają swoich proroków. amerykańskich oczywiście. Pan Urban wykonuje cenną pracę zwalczając truciznę watykańską, ale nie ma na razie Urbana 2.0 zwalczającego truciznę z Madison Avenue: obcą reklamę. Siedziby biskupów czy espiskopatu są dobre znana, ale kto z was wie, gdzie mieszczą się Young & Rubicam albo Oglivy & Mather. Nie wiecie? A powinniście. Bo proboszcza słyszycie jak dzwoni na mszę może dwa razy dziennie (i tak za dużo), a ich truciznę spostrzegacie w rozmaitych formach tak co 10 minut. A zarabiają oczywiście więcej niż KK. Przychody największych w Polsce grup reklamowych to w 2017 3,9 mld euro (ranking REMCA). Każdy cent z waszej kieszeni. Przeliczcie to na PLN.
        Jest na nich sposób. Jest, tylko odwagi brakuje. Wprowadzić akcyzę na reklamę. Niech Nike i Coca Cola kosztują 300% tego, co odpowiedniki bez marki.

        • To są informacje dobre dla studentów, mentalności nie naucza się na SGH, to jest druga natura, przyzwyczajenie budowane przez dziesiątki lat. No i jeszcze jeden, bodaj zasadniczy argument – skoro politycy siedzą w kieszeniach właścicieli tych marek, to uważasz, że pójdą na taki numer?

          • Nie, politycy na to nie pójdą bo siedzą w ich kieszeni. Trzeba wyrzucić smartphony i zejść do podziemia.

  • Znowu wpisy domoroslych ekonomistów! Wszystkie kraje, Slowacja, Rumunia, Bulgaria, Turcja, Serbia itd przyciagaja na leb na szyje inwestycje zagrtaniczne. Tylko w Polsce „spece” sa przeciwko i wypisuja glupoty, zreszta zgodnie z linia „jedynej slusznej partii”, o inwestorach zagranicznach. Ludzie – nie dajcie sie oglupiec! Inwestycje zagraniczne sa jednym z motorów rozwoju kraju! I rzecza oczywista jest to, ze waznym elementem sa niskie place. Nikt na swiecie nie ma z tym problemu. Oprócz polskich „ekonomistów” bliskich obozu waaaadzy!

  • Bankier, to taki człowiek, który pożycza wam parasol w czasie ładnej pogody a zabiera jak pada deszcz. Mark Twain.