Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

ico-1
numer 36/2018
Autor:

Według „Gazety Wyborczej” Macierewicz zostanie prezesem Najwyższej Izby Kontroli. Kiedy? W sierpniu 2019 r., kiedy skończy się kadencja obecnego prezesa Krzysztofa Kwiatkowskiego? Czy wcześniej, wskutek ustawodawczych sztuczek pisowców? Stawiamy stówę na sztuczki.

 

Łapiński ogłosił, że przestaje być rzecznikiem Dudy – ku jego zaskoczeniu zresztą. Tak się nie robi! – skomlą pisowcy. Miał dość świecenia oczami za głowę państwa – uważa opozycja. Sam Łapiński mówi o zmianie ścieżki kariery, ale uśmiecha się przy tym nieszczerze.

 

Być może Łapiński postanowił zmienić ścieżkę kariery po ostatnich wystąpieniach Dudy, który wygłosił kazanie w kościele w Gdańsku i udzielił lekcji w szkole w Gdyni. Jak zwykle zachwycony brzmieniem swojego głosu, Duda powtórzył starą pisowską śpiewkę o tym, że w Sądzie Najwyższym ukryli się komuniści i brużdżą.

 

Odbyła się pisowska konwencja wyborcza. Krótko przemawiał prezes. Dłużej – Morawiecki młodszy. Gestykulując w swoim banalnym stylu, przedstawił „piątkę” samorządową, czyli 5 punktów programu wyborczego. Według nich obywatel ma mieć ciepło w domu, mniej płacić za wywożenie śmieci, chodzić po chodniku, jeździć autobusem, za młodu mieć gdzie bawić się w berka, a na starość znaleźć coś do roboty w domu opieki. Rząd da na to tyle kasy, że świat nie widział, ale jest jeden warunek: obywatel musi zagłosować na tych, co trzeba, czyli na pisowców.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • No i po co głosować na te 5 punktów Pana Morawieckiego ?. Już za Polski Ludowej, w latach 50-tych, miałem ciepło w domu za darmo, bo ojciec pracował w państwowym zakładzie drzewnym i dostawał za darmo deputat 2 m sześcienne opału miesięcznie. Za wywożenie śmieci wtedy nikt nie płacił. Paliliśmy je w piecu kuchennym, aby gotowała się zupa. Do szkoły chodziłem 2 km drogą utwardzoną, a następne 2 km nawet chodnikiem. Codziennie 4 km tam i z powrotem, razem 8 km. Autobusów nie było, ale 8 km dziennie pieszo to zdrowo. W berka bawiliśmy się na ulicy swojej wsi, ale taka zabawa to po mojemu strata czasu. Wolałem czytać. Np. Noce i dnie, Król Maciuś Pierwszy, Eugeniusz Oniegin Puszkina, Poemat Puszkina pamiętam do dzisiaj. Zaczyna się: ” Mój diadia samych czestnych prawił kogda nie w szutku zaniemog …” Albo Sonety Krymskie np. Burza: ” Zdarto żagle, ster prysnął…” Albo Stepy Akermańskie. Piękne. I po co berek. Rozumu od berka nie przybywało. Na starość, zamiast szukać coś do roboty w domu opieki, proponuję ćwiczyć mózg. Bezpłatnie, bez kasy rządu. A tanimi autobusami jeździłem dopiero podczas bezpłatnych studiów, za czasów PRL, w mieście wojewódzkim. Fajnie było. I głosowałem bez jakichkolwiek warunków.