Motto tygodnia: Suweren to czuje – Duda dla picu wetuje.

ico-1
Autor:

1,5 roku po „Czarnym proteście” znów kobiety – i mężczyźni – wyszli na ulice kilkudziesięciu miast, żeby sprzeciwić się antyaborcyjnej polityce partii rządzącej. 10 stycznia 2017 r. Sejm „głosami prawicy i prawicy udającej centrum” skierował do komisji sejmowej projekt antykobiecej ustawy „Zatrzymaj aborcję”, a odrzucił projekt prokobiecej ustawy „Ratujmy kobiety”. Stało się tak wskutek lenistwa, złej woli lub podkościelnego sumienia wielu posłów partii opozycyjnych – Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

 

W głosowaniu nie wzięła udziału m.in. posłanka PO Alicja Chybicka, która naiwnie próbowała się tłumaczyć: „Nie myślałam, że mój głos może cokolwiek znaczyć”. Chybicka jest znaną lekarką i do niedawna była kandydatką Platformy na prezydenta Wrocławia, ale teraz to już nie jest takie pewne. Władze PO mogą uznać, że jej kandydatka nic nie znaczy.

 

To koniec opozycji – ogłosiły media lewicowe i centrowe. Portal OKO.press zaproponował, żeby „nieskompromitowani” politycy z parlamentarnych partii opozycyjnych oraz postępowi politycy z partii pozaparlamentarnych założyli nową partię, która miałaby szanse wygrać z Prawem i Sprawiedliwością. Pomysł nie spotkał się z przychylną reakcją PO i Nowoczesnej. Ciekawe, dlaczego?

 

Prezydent podpisał nowy kodeks wyborczy, zmieniony przez PiS i dla PiS korzystny. Brudziński wybierze komisarzy wyborczych, będą dwie komisje wyborcze (jedna do przeprowadzenia wyborów, druga do liczenia głosów) i będzie mniej okręgów jednomandatowych. Jeżeli mimo to PiS nie wygra wyborów, będzie mogło ogłosić, że zostały sfałszowane.

 

Całość na łamach

 

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.