Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

ico-1
numer 28/2018
Autor:

Jakie role w zakończeniu polsko-izraelskiej wojny o pamięć odegrali europosłowie PiS Legutko i Poręba? Co negocjowali: nowelizację nowelizacji ustawy o IPN czy wspólną deklarację Morawieckiego i Netanjahu? Negocjowali w Wiedniu czy gdzie indziej? Z agentami Mosadu czy z kimś innym? Pytania takie elektryzują posłów PO, którzy domagają się wyjaśnień. A książę Klemens von Metternich przewraca się w grobie. Ze śmiechu.

 

Odpowiedzi na pytania o Legutkę i Porębę udziela z miną sfinksa Dworczyk, szef kancelarii Morawieckiego. Mówi, że obydwaj eurodeputowani rozmawiali o deklaracji dwóch premierów, ale nowelizację ustawy przygotował suwerenny polski rząd, uchwalił suwerenny polski parlament i podpisał suwerenny polski prezydent. Wszystkim bystrym polskim dziennikarzom, których Dworczyk wodzi za nos, radzimy zadać mu pytanie: Czy podpisanie nowelizacji nowelizacji ustawy o IPN było warunkiem złożenia wspólnej deklaracji Morawieckiego i Netanjahu? Podpowiedź: Było.

 

Prezes porozmawiał z Karnowskimi w „Sieci”. Najpierw ostrzegł opozycję przed więzieniem, a potem ją uspokoił, że nikogo nie wsadzi. Zaatakował sędziów za rzekomy postkomunizm, nie pozostawiając złudzeń, że prędzej umrze niż zrezygnuje z podporządkowania sobie sądów. I dał Dudzie nadzieję, że będzie pisowskim kandydatem na prezydenta na drugą kadencję, chyba że nastąpi coś, co spowoduje, że prezes zmieni zdanie. Łaska pańska na pstrym kocie jeździ…

 

Duda uczcił na Ukrainie rocznicę rzezi wołyńskiej. W tym samym czasie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko uczcił w Polsce rocznicę odwetu za ukraińskie zbrodnie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Komentując brak wspólnych polsko-ukraińskich obchodów, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zjebał Dudę jak szeregowca.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.