Motto tygodnia: Myśliwce F-35 – zakupy do dupy.

ico-1
numer 21/2019
Autor:

Banksterstwo Morawieckiego młodszego musiało kiedyś wyleźć i właśnie wylazło przed eurowyborami w „Gazecie Wyborczej”. Za 700 tys. zł kupił on przed laty we Wrocławiu parcelę, która dziś jest warta 70 mln. Działkę państwo oddało Kościołowi, a Kościół sprzedał ją obecnemu premierowi. Aby się nie wydało, że Morawiecki to posesjonat, przepisał parcelę na żonę Iwonę. Prawie wszystko jest zgodne z prawem, ale smród banksterstwa podrażnił zbiorowy nos suwerena. To, jak bardzo podrażnił, pokażą wyniki wyborów do Europarlamentu.

 

W czasie gdy obecny premier rozglądał się za jakąś działką, przyjacielem domu Morawieckich był katolicki kardynał Gulbinowicz, który z dobroci serca wskazał im właściwą parcelę. W pedofilmie „Tylko nie mów nikomu” pokazano, że Gulbinowicz, oprócz wskazywania działek, zajmował się kryciem kościelnych pedofilów. Sam też dobierał się do chłopców, a przynajmniej do jednego, co również ujawniła „Wyborcza”. Rzetelność dziennikarska każe nam podkreślić, że tym chłopcem nie był Morawiecki.

 

Efektem afery gruntowo-morawieckiej jest żądanie Platformy Obywatelskiej, aby jawność zeznań majątkowych obowiązywała również żony i mężów tych, którzy takie zeznania muszą składać obecnie. Kaczyński poszerzył inicjatywę PO o pełnoletnie dzieci. Ciąg logiczny podpowiada, że temu szaleństwu ulegną kolejni politycy i zaczną domagać się jawnych zeznań majątkowych składanych przez rodziców, teściów, stryjków, wujków i chujków.

 

Platforma żąda też powołania komisji państwowej, która by wyjaśniła przypadki kościelnej pedofilii. Kaczyński, Morawiecki i pozostali pisowcy zapowiadają powołanie komisji, ale nie takiej, jakiej chce PO. Pisowska komisja ma się zająć pedofilią w ogóle ze szczególnym uwzględnieniem przypadku Romana Polańskiego. My też mamy pomysł na komisję: powinna wyjaśnić przyczyny Wielkiego Wybuchu.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.