Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Autor
M.Z.

To jest nasz wielki wódz

numer 22/2018

Swój wśród obcych, obcy wśród swoich.

Niezbyt wielu Polaków wywarło znaczący wpływ na życie publiczne i losy innych narodów. Władysław Warneńczyk był wspólnym królem Polski i Węgier, ale zginął młodo (20 lat), a ponadto ten syn Litwina i Rusinki nie był Polakiem. Nieco lepiej było w XIX w. z generałem Józefem Bemem, ale też sukcesu na Węgrzech nie odniósł, musiał uciekać do Turcji. W historii Francji pięknie zapisał się ks. Józef Poniatowski – ma w Paryżu marszałkowski bulwar. W latach 1804 – 1806 ministrem spraw zagranicznych cesarstwa rosyjskiego był ks. Adam Czartoryski, późniejszy przywódca Wielkiej Emigracji po powstaniu listopadowym. Krótko premierem Austro-Węgier był mało znany galicyjski starosta Agenor Gołuchowski. Kościuszko i Pułaski wyróżnili się w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, ale nie wywarli wpływu na ich politykę. Feliks Dzierżyński zapisał się złą sławą w Polsce, ale lepszą w porewolucyjnej Rosji. Niewiele więcej nazwisk da się wyliczyć.

 

Wielcy Polacy dwaj

Druga połowa XX w. zanotowała dwie znaczące polskie postacie w życiu publicznym innych narodów, wielkich mocarstw, dość jednoznacznie pozytywnie tam zapamiętane. Zbigniew Brzeziński 4 lata piastował kluczowe stanowisko doradcy do spraw bezpieczeństwa prezydenta Stanów Zjednoczonych Jimmy’ego Cartera, a później także wywierał wpływ na politykę międzynarodową tego mocarstwa. Z kolei w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej Konstanty Rokossowski rywalizował z Georgijem Żukowem o palmę pierwszeństwa w dowodzeniu zwycięską wojną z Niemcami hitlerowskimi.

Brzeziński w Polsce dzisiejszej cieszy się mirem, Rokossowski odwrotnie: jest postponowany. Czy słusznie? Czy aby nie za łatwo Polacy wyrzekli się jednego z najwybitniejszych wodzów w światowej historii wojen?

 

Całość na łamach

 

 

Wasze komentarze 5 komentarzy

Odpowiedz na „KanadaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Nikt niczego się nie wyrzekl. Rzadzi większość z nadania 500+ więc po cóż trud lepszy Brzezinski czy Rokossowski? Wiadomym jest, że Brzezinski to amerykanski przyjaciel a Rokossowski to sowiecki wróg. Dzisiaj nie uzywa się „rosyjski, radziecki” tyko „sowiecki”?

    • Rządzą nie z „nadania 500+” bo mało kto wierzył, ze ktoś może dotrzymywać obietnic wyborczych.
      Rządzą bo Aleksander Niewielki i Leszek Kabotyn, postanowili zrobić prezent i w pizdu wsadzić głosy wyborców lewicy. Najpierw posadzili Ogórka, ultra prawicową „publicystkę” telewizji rządowej, poprawili córką matki i ojca, nieskalaną pracą, dlatego słusznie zapomnianą mimo przypominania przez Agorę.
      Tym sposobem pisiorki dostały większość parlamentarną.
      Ciekawy jest wątek upowszechniania rusycyzmu (sowieci) przez tropiących wszędzie każdy przejaw rosyjskości.
      To najlepiej oddaje stan umysłów prawdziwych narodowych polskich Polaków z Polski.

      • A Leszka Kabotyna wciąż lansują w mediach jako eksperta od – od czego? Ten tzw. polityk wciąż uważa się za znawcę przeciętnego Polaka, sam zaś jest tak przeciętny jak może tylko być przeciętny Żyrardowianin. Przepraszam Żyrardów.

      • Paradoks naszego prawa wyborczego.19% zagłosowało na PiS. Przy „pomocy” metody D,Hondta z niecałej jednej piątej mniejszości oddanych głosów wyszła większość parlamentarna. A histeria z Rosjanami trwa od 1989 roku. Teraz młodzież nie będzie nawet wiedziała, kto nas wyzwolił.

  • A niby dlaczego „Feliks Dzierżyński zapisał się złą sławą w Polsce”?
    Nasi ojcowie stawiali mu pomniki.