Motto tygodnia: Pies z kulawą nogą by tej sztuki nie pamiętał, gdyby "Klątwa" przez czarnych nie była przeklęta.

Prawa człowieka i Araba

numer 52-53/2016

Państwo pisowskie zrobi z ciebie terrorystę, każe zapłacić za pobyt w więzieniu, a potem wyśle na egzekucję. Oczywiście na twój koszt!

W Auschwitz naziści, zanim wysłali Żydów do komór gazowych, najpierw okradali ich z kosztowności. Premier Beata Szydło zanim wyśle na pewną śmierć doktoranta Uniwersytetu Jagiellońskiego Ameera Alkhawlanego, który czeka na deportację do Iraku, musi go ograbić ze wszystkich oszczędności. Czyżby brakowało jej na „500 plus”?

O sprawie Ameera jest głośno od października, kiedy to Irakijczyk został zatrzymany na polecenie Szefa ABW Piotra Pogonowskiego przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, błyskawicznie zawieziony do sądu, który wydał decyzję o jego osadzeniu w areszcie. Nie wiadomo, co państwo pisowskie zarzuca młodemu naukowcowi. Podobno stanowi on zagrożenie dla jego bezpieczeństwa. Szczegółów nie może poznać nawet obrońca, bo sprawa jest bardzo tajna.

Jak twierdzi Ameer, jego problemy zaczęły się, gdy policja polityczna próbowała go zwerbować na kapusia. Miał rozpracowywać Irakijczyków i Kurdów mieszkających w Krakowie, a nawet donosić na dyplomatów irackich przebywających w Polsce. Odmówił. W odwecie funkcjonariusze ABW zagrozili, że zostanie deportowany.

Od trzech miesięcy Ameer przebywa w areszcie w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Przemyślu nadzorowanym przez Straż Graniczną. Choć są to warunki więzienne, to doktorant musi zapłacić za pobyt. Podwładni ministra Błaszczaka wystawili rachunek – 5 tys. zł. Obejmuje on jedzenie, środki czystości, energię elektryczną, wodę, odprowadzenie ścieków, wymianę pościeli, opiekę lekarską, pobranie odcisków linii papilarnych i sporządzenie fotografii, amortyzację, a nawet bilet lotniczy do Iraku (sic!).

Rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor potwierdziła, że Irakijczyk będzie musiał zapłacić za więzienny wikt i opierunek. Nie odpowiedziała jednak na szczegółowe pytania dotyczące kosztów, odsyłając do przepisów ustawy o cudzoziemcach, z których niewiele jednak wynika.

Środowisko akademickie Uniwersytetu Jagiellońskiego jest zszokowane zatrzymaniem młodego naukowca. Poprosiło o pomoc ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Ten umywa ręce, twierdząc, że nic nie może zrobić. Bezradni są też parlamentarzyści. Organizowane są pikiety i wiece poparcia.

Nie pomogła nawet interwencja ministra spraw zagranicznych Iraku Ibrahima Al-Jaafariego, który podczas wizyty w Warszawie rozmawiał o sprawie Ameera z ministrem Witoldem Waszczykowskim i szefem prezydenckiego BBN Pawłem Solochem. Widząc nieugiętą postawę władz polskich, w obawie przed dalszymi prowokacjami ze strony tajnej policji (okazuje się, że także inni studenci byli nękani przez ABW) irackie Ministerstwo Szkolnictwa wstrzymało program stypendialny dla Irakijczyków studiujących nad Wisłą i wezwało ich do opuszczenia państwa pisowskiego z zaleceniem, aby kontynuowali naukę w Niemczech.

Decyzję w sprawie deportacji Ameera (w międzyczasie wystąpił o azyl w Polsce) podejmie podległy ministrowi Błaszczakowi Urząd do spraw Cudzoziemców.

W Iraku toczy okrutna wojna, której ofiarami są przede wszystkim cywile. Codziennie giną setki ludzi w zamachach bombowych, egzekucjach i ulicznych strzelaninach. Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) sprzeciwia się deportacjom do krajów objętych konfliktami zbrojnymi. Jak widać, mafijne państwo pisowskie, któremu króluje Jezus Chrystus, nie ma żadnych skrupułów, aby najpierw oskarżyć bliźniego, tając powody, ograbić, a potem wysłać być może na śmierć.

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona główna