Motto tygodnia: Co się dzieje w Sejmie? Rozum tego nie obejmie.

Gdyby kibole umieli czytać

Gdyby kibole umieli czytać

numer 2/2015

Chłopcy do bicia znów zawładną Jasną Górą. W podzięce za patriotyczną postawę otrzymają Testament Polski Walczącej.

 

Tegoroczna VII Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców do Częstochowy ma wyjątkowo bogaty program. Najpierw Wielce Szanowni Kibice udadzą się na mszę w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej. Podczas nabożeństwa planowane są 2 cuda: 1) Fanatycy Piłki Kopanej i Wolnej Polski zostaną powierzeni Najświętszej Panience, a w szczególności ich działania na niwie patriotycznej oraz charytatywnej…

bo Zawsze Dziewica mordobicia raczej nie poprze; 2) Jeden z kibiców zostanie ochrzczony.

Po „idźcie, ofiara spełniona” cuda nie ustaną, a nawet przybiorą na sile. Kulminacyjnym momentem ma być przekazanie kibicom-patriotom Testamentu Polski Walczącej (TPW) „przez kombatantów z różnych organizacji”. Z jakich? Nie bardzo wiadomo. W każdym razie ks. Jarosław Wąsowicz, duszpasterz kibiców i organizator pielgrzymek patriotycznych, zapewnia że będzie to niezmiernie ważne wydarzenie. I słusznie: wyklęci żołnierze w klubowych szalikach, ta systematycznie wyszydzana i bardziej niż homoseksualiści dyskryminowana grupa społeczna w Polsce, zostanie wreszcie wyróżniona. I to przez starszych kolegów po fachu. Ale, drodzy kibice, uważajcie. Bo jeśli TPW zostanie wam powierzony w wersji niezmodyfikowanej, czyli pochodzącej z lipca 1945 r., możecie mieć zagwozdkę, której bez kastetu i poręcznego bejzbola rozwiązać się nie da.

***

Ostatnia wola Polskiego Państwa Podziemnego zawiera bowiem zapisy nijak nieprzystające do dzisiejszych realiów, a zwłaszcza do racji stanu wyrażanej przez sojuszników ruchu kibicowskiego z Prawa i Sprawiedliwości i innych ugrupowań obozu patriotycznego. W testamencie stoi bowiem: „Nowa wojna zadałaby tak straszne rany narodowi polskiemu, że pragnieniem wszystkich Polaków jest porozumienie polsko-rosyjskie oraz między Anglią, Ameryką i Rosją na drodze pokojowej. Jeżeli to porozumienie ma być trwałe, nie wystarczy przywrócenie zaufania w stosunkach Polski z Rosją. Naród polski jest członkiem wielkiej rodziny narodów środkowoeuropejskich, a w szczególności zachodniosłowiańskich, z którymi związany jest przez swe położenie geopolitycznie i przeszłość historyczną i pragnie wejść z nimi w najściślejszą wspólnotę polityczną, gospodarczą i kulturalną. Wyrażamy nadzieję, że osiągnięcie porozumienia z Rosją na tych zasadach jest możliwe i że ono jedynie zlikwiduje po wieczne czasy nieprzyjaźń polsko-rosyjską, zastępując ją wzajemnym szacunkiem, zaufaniem i przyjaźnią dla dobra obu narodów, Europy i całej demokratycznej ludzkości”.

Tymczasem Jarosław Kaczyński, polityk jakże bliski sercu każdego prawdziwego kibica, Rosję traktuje jako największego wroga, a wszelkie próby porozumienia z Wielkim Niedźwiedziem określa mianem zdrady żywotnych interesów Najjaśniejszej. Nie można zapominać, że śp. Lech Kaczyński, najwybitniejszy w dziejach prezydent, został śp. wskutek zamachu dokonanego przez ruskich oprawców. Na poprzedniej patriotycznej pielgrzymce kibiców na Jasną Górę prof. Wojciech Polak mówił: „Wierzę w zamach i wybuchy. Przecież ten samolot był przez długi czas w Rosji i był czas, żeby go naszpikowano materiałami wybuchowymi”. A młodzi patrioci pięknie spuentowali jego wywody okrzykami „Donald, matole, tu są kibole” i „Na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” , dzięki czemu na Jasnej Górze mieliśmy namiastkę Polski wolnej i wielkiej. Co spodobało się Adamowi Hofmanowi, wtedy jeszcze rzecznikowi PiS. „Mała część kibiców się bije, a duża część po prostu kibicuje, jest patriotyczna. Ona stała się chłopcem do bicia Donalda Tuska” – powiedział ten patriota i aby doświadczyć mąk doznawanych przez kibiców, wkrótce sam został chłopcem do bicia, choć nie Tuska, tylko prezesa Kaczyńskiego.

***

Zachowajcie czujność, szanowni kibice, i przed zawierzeniem wam testamentu przeczytajcie go, abyście nie stali się powiernikami spuścizny niechcianej przez prawdziwych miłośników ojczyzny. Albowiem TPW jest tylko częścią odezwy Rady Jedności Narodowej (RJN). W odezwie czytamy: „Z chwilą powstania Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej (czyli komuszego – przyp. M.M) i uznania go przez mocarstwa zachodnie kończy się dla nas możliwość legalnej walki konspiracyjnej, opartej o Rząd w Londynie, a powstaje problem jawnej walki stronnictw demokratycznych w Polsce o cele narodu i o swe programy. W tej jawnej walce Polska Podziemna, nie chce stwarzać trudności ludziom dobrej woli, którzy znaleźli się w Tymczasowym Rządzie Jedności Narodowej”.

W ten sposób uzasadniono decyzję o rozwiązaniu RJN i zakończeniu działalności Polskiego Państwa Podziemnego. Jednocześnie wypowiedziano posłuszeństwo władzom polskim na uchodźstwie – Prezydentowi Rzeczypospolitej Władysławowi Raczkiewiczowi i rządowi Tomasza Arciszewskiego. Ergo:

było to uznanie narzuconych Polsce postanowień konferencji w Jałcie. A przecież prawdziwy patriota nie akceptuje nawet Magdalenki, tylko walczy do krwi ostatniej.

Tego kawałka, szanowni kibice, też zatem nie godzi się pomijać.

***

Obóz patriotyczny pokłada w braci kibicowskiej wielkie nadzieje. Żeby się o tym przekonać, wystarczy sięgnąć do „Gazety Polskiej Codziennie”. „Robotnicy Huty Warszawa od razu wyczuli w księdzu Jerzym Popiełuszce kogoś, w kim nie ma fałszu. Święty z paczką papierosów, bez śladu pozerstwa. Gdy 7 lat temu ks. Jarosław Wąsowicz zwołał pierwszą pielgrzymkę kibiców na Jasną Górę, pukano się w czoło, że sprowadza tam bandytów. Ale on znał prawdę, że w świecie, w którym wszystko jest na sprzedaż, przetrwały wartości, z których Polacy byli dumni w historii. Wzmocnić dobro, osłabić zło, zaprowadzić kibiców do kościoła, tam skąd siłę w walce o Polskę czerpali ich przodkowie – to było zadanie do wykonania. Udało się. Bądźmy na Jasnej Górze, bo ważne bitwy w tym roku przed nami!” – czytamy. Autor nie wyjaśnia, w jakich tegorocznych bitwach wezmą udział kibice, ale zapewne nie chodzi o prozaiczne starcia pomiędzy kibicami Lecha Poznań i Legii Warszawa. Wszak ks. Wąsowicz zaciągnął ich do kościoła, aby obalili rząd PO i zdrajcę Komorowskiego, a nie żeby głupkowato ginęli z powodu koloru szalika. Publicysta „GPC” ma świętą rację w ogóle, a w szczególe, gdy pisze, że wszystko jest na sprzedaż, bowiem podczas pielgrzymki ma być promowana książka ks. Wąsowicza „Moja Polska kibolska”. Co oznacza, że Polska od morza do morza nie zginęła i nie zginie.

Wasze komentarze (8)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona główna